14:33:00

Nowości w pielęgnacji twarzy - Clochee, Lynia, D'Alchemy, EO Lab + Nowe gąbeczki Hulu


Nieczęsto wprowadzam zmiany w pielęgnacji. Poza produktami dodatkowymi, którymi ją wzbogacam, trzymam się swoich ulubionych kosmetyków i nigdy nie rozumiem używania co miesiąc (a w niektórych przypadkach nawet częściej) nowego kremu do twarzy. 

Z tego powodu od dawna rzadko widzicie u mnie posty pielęgnacyjne, wiele się u mnie nie zmienia, ale Drogeria Pigment zrobiła mi jakiś czas temu niespodziankę i z większością produktów trafili tak dobrze, że musiałam Wam to pokazać. 

Po pierwsze znalazły się tu marki, których ciekawa byłam od dawna czyli Clochee i D'Alchemie. Wy też na pewno nie raz i nie dwa natknęłyście się na świetne recenzje ich produktów, ja też i chciałam w końcu sprawdzić coś na sobie. Jest też marka Lynia, której nawet nie za bardzo kojarzyłam, a od razu trafiła do mnie z ulubieńcem. A na koniec chciałam Wam jeszcze pokazać nowe gąbeczki Hulu, które przysłała mi już marka, ale od niedawna znajdziecie je też w Pigmencie. 

EO Laboratorie - Odmładzająca pianka do twarzy, Lynia - Tonik żelowy, złuszczająco rozjaśniający blog recenzja

EO Laboratorie - Odmładzająca pianka do twarzy


Tę piankę kupiłam sama kilka tygodni temu, szukając czegoś naturalnego i łagodnego do mycia twarzy. Dobre oczyszczanie i demakijaż są dla mnie ultra ważne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że malując głównie do zdjęć, nakładam więcej makijażu, wygładzające bazy, mocniej kryjące produkty i więcej warstw niż malując się na co dzień. Jednak zwracam też dużą na to, żeby oczyszczanie i demakijaż były dokładne, ale kilkuetapowe i jak najbardziej delikatne dla skóry. 
Ta pianka pod tym względem sprawdziła mi się bardzo dobrze. Bez problemu domywa oleje, płyn micelarny i resztki makijażu, nie przesuszając i nie ściągając przy tym skóry. Do tego pięknie pachnie i jest bardzo tania, więc jeśli nie wpadnie mi do głowy coś innego do przetestowania, chętnie będę do niej wracać. 

Cena: 21,99 zł



Lynia - Tonik żelowy, złuszczająco - rozjaśniający 


Słyszałyście wcześniej o tej marce? Ja kompletnie nie miałam o niej pojęcia i bardzo żałuję, bo od razu trafiłam na ulubieńca. 
Moja pielęgnacja bez toników i hydrolatów nie istnieje. Wiem, że bardzo wiele osób umniejsza znaczenie toników i traktuje je jak zbędny krok, ale one naprawdę robią różnicę. Mam cerę mieszaną, co prawda bardziej w kierunku suchej, szybko się odwadnia, jednocześnie będąc bardzo podatną na zanieczyszczenie, powstawanie zaskórników, a z rozszerzonymi porami walczę odkąd pamiętam. 
Nie musiałam długo czekać na efekty. Pory się zwęziły, skóra szybko się oczyściła, po miesiącu jest już wyraźnie gładsza, przebarwienia się rozjaśniły, wyraźnie wspomaga też utrzymanie dobrego nawilżenia skóry. Pomimo złuszczających właściwości nie przesuszył mi skóry, chociaż zdarzało mi się go stosować dwa razy dziennie, za to pozbyłam się suchych skórek na nosie, z którymi miałam problem po kilku tygodniach choroby. 
Bardzo spodobała mi się też jego konsystencja. Nie nazwałabym go żelowym, ale rzeczywiście jest odrobinę gęstszy niż typowo wodniste toniki. Na tyle gęstszy, żebym spokojnie utrzymała go w zagłębieniu dłoni przed nałożeniem. Po waciki sięgam tylko raz na jakiś czas, po bardzo ciężkim makijażu, kiedy chcę mieć pewność, że skóra będzie dokładnie oczyszczona. Na co dzień szkoda mi marnować produktu, który zostaje na waciku, a ten tonik wklepuje się palcami bardzo wygodnie.

Trochę się rozejrzałam i znalazłam wiele innych ciekawych produktów marki, więc teraz z racji promocji w drogerii Pigment na pewno skuszę się jeszcze na tonik nawilżający lub anti-aging, po który będę sięgać na dzień i zrobię zapas tego, bo na pewno zostanie stałym punktem wieczornej pielęgnacji. 


Cena: 35,99 zł 
do 14.04 - 28%  25,91 zł


D'Alchemy - Natural Micro-dermabrasion Peel blog opinie
D'Alchemy - Natural Micro-dermabrasion Peel blog opinie

D'Alchemy - Natural Micro-dermabrasion Peel 


D'Alchemy to jedna z marek, których byłam bardzo ciekawa po wielu pozytywnych opiniach. To mój pierwszy produkt i już chcę więcej. Chociaż częściej sięgam po peelingi enzymatyczne, czasami lubię trochę mocniej złuszczyć i oczyścić skórę. Ten peeling wypadł pod tym względem naprawdę dobrze, świetnie wygładził cerę, a do tego wciąż jest dość delikatny. 
Peeling jest na bazie białej glinki, którą bardzo lubię, zawiera mnóstwo roślinnych ekstraktów, hydrolaty, odrobinę olejów, a środkiem złuszczającym jest łagodny puder ryżowy. Niżej podlinkowałam Wam go w Pigmencie, koniecznie zerknijcie na ten skład. 

Opakowanie zawiera tylko 50 ml produktu i widząc je pierwszy raz, byłam przekonana, że nie wystarczy na zbyt długo, ale w moim przypadku, gdzie potrzebuję tylko lekkiego peelingu, ilość jaką widzicie wyżej na zdjęciu, wystarczyłaby mi bez problemu na twarz i szyję. Do tego mi w zupełności wystarcza stosowanie go raz na dwa tygodnie, zwłaszcza teraz przy złuszczającym toniku Lynia. 

Cena: 109 zł


Clochee - Intensywnie regenerujący krem - maska pod oczy blog opinie

Clochee - Intensywnie regenerujący krem - maska pod oczy 


Gdzie byłeś całe moje życie? Nieczęsto trafiam na produkty, w których zakochuję od pierwszego użycia. Jednak, jeżeli po użyciu kremu, nie mogę przestać dotykać okolicy pod oczami, to coś znaczy. O marce Clochee słyszałam już bardzo wiele dobrego, widziałam jak dziewczyny, których opiniom ufam, zachwalały ich produkty, a teraz w końcu wiem dlaczego. 

Zwracam dużą uwagę na pielęgnację tej okolicy, wiecie jakie robię zbliżenia na makijaż oka, a im lepiej nawilżona skóra, tym lepiej wyglądają.
Ja na szczęście nie mogę narzekać na skórę pod oczami. Nie przesusza się, jest gładka, nie mam wyraźnych zmarszczek ani problemu z zasinieniami. Mimo to ten krem pokazał mi, że może być jeszcze lepiej. Używam go od miesiąca, a skóra jest o wiele lepiej nawilżona, odżywiona i napięta,  a efekt nie utrzymuje się wyłącznie do mycia twarzy. Zwykle potrzebuję więcej czasu, żeby ocenić kosmetyki pielęgnacyjne, ale ten zachwyca od pierwszego użycia.

To co jest dla mnie również bardzo ważne, to w jaki sposób krem zachowuje się pod makijażem. To odżywcza i treściwa maska, świetnie sprawdzi się zwłaszcza na noc, ale ja właśnie takie produkty używam przed zdjęciami makijażu oka. Nawet grubsza warstwa wchłania się bardzo dobrze, podkład i korektor się nie ślizgają i utrzymują świetnie. 

Wiem, że krem nie jest najtańszy, ale moim zdaniem wart swojej ceny. Kosmetyk jest naturalny, wegański, polskiej marki, u mnie działa cuda i na pewno będę do niego wracać. 

Cena: 129 zł


Clochee - Nawilżająca maska z glinką czerwoną blog opinie

Clochee - Nawilżająca maska z glinką czerwoną


Przyznam, że po genialnych efektach kremu pod oczy, tutaj automatycznie spodziewałam się czegoś więcej. Absolutnie nie jest zła, dość dobrze nawilża, lekko napina skórę i przy okazji oczyszcza, ale bez zachwytu. Po części może też dlatego, że ja zazwyczaj glinkowe maseczki robię sama i podobny efekt mogę uzyskać mieszanką z hydrolatem, olejami czy kwasem hialuronowym. Za taką cenę wolałabym kupić jedną czy dwie maski w płachcie, które u mnie pod względem nawodnienia i nawilżenia skóry nie mają sobie równych. Ta jest w porządku, działa dobrze i spokojnie możecie się skusić jeśli wolicie gotowce i nie lubicie albo nie macie czasu na przygotowywanie glinek samodzielnie.

Cena: 17 zł

>> Clochee - Drogeria Pigment

Lynia - Eliksir pod oczy z olejem z zielonej kawy i pestek śliwki blog opinie

Lynia - Eliksir pod oczy z olejem z zielonej kawy i pestek śliwki 


Przyznaję, że tego produktu używałam mniej. Nie dlatego, że coś z nim nie tak, nie sprawdził mi się czy go nie polubiłam, ale tak odruchowo sięgałam po krem Clochee, że ten eliksir po prostu spadł na drugi plan. Najczęściej używałam go odrobinę na tamten, na noc, bardziej jako zamknięcie pielęgnacji i faktycznie to połączenie działało jeszcze lepiej. Skóra rano była świetnie nawilżona, napięta i wygładzona. Na pewno będę sprawdzać go też dłużej solo, teraz miałam po prostu zbyt mało czasu na dwa produkty do pielęgnacji oczu, ale wypatrujcie w innych postach albo na instagramie, na pewno dam Wam znać jak będzie się sprawdzać. 

Eliksir ma wodnistą i lekko tłustą konsystencję z racji zawartości m.in. oleju z zielonej kawy i pestek śliwki. Nie do końca pasuje mi tu pipeta, łatwo nabrać go zbyt wiele, a zwykle tylko delikatnie ocieram pipetkę, nawet jej nie naciskając. Wydaje mi się, że przy tej konsystencji i odrobinie jaka potrzebna jest pod oczy, lepiej wypadłby buteleczka z plastikową zatyczką z kroplomierzem, jak przy niektórych olejach. Mała kropla w zupełności wystarcza pod oczy, nakładając zbyt wiele. po chwili miałam nieco zamglony wzrok. 
Jednak nałożony z umiarem i delikatnie wklepany, wchłania się bardzo dobrze, pomimo zawartości olejów. Zdarzało mi się też używać go przed makijażem oczu i na dzień, a kosmetyki kolorowe utrzymywały się bez zarzutu. 

Cena - 30,99 zł 
do 14.04 22,31 zł



Gąbeczki do makijażu Hulu blog opinie

Gąbeczki Hulu


Jeżeli obserwujecie mnie już od jakiegoś czasu, pewnie dobrze wiecie, że uwielbiam markę Hulu. Na moim instagramie znajdziecie może kilka makijaży, w których nie brały udziału ich pędzle, a teraz do sprzedaży weszły również ich gąbeczki. I to nie byle jakie, bo w zależności od koloru, możecie dobrać stopień sprężystości, jaki odpowiada Wam najbardziej.

Hulu znowu mnie nie zawodzi. Gąbeczki są bardzo mięciutkie, sprężystość poszczególnych kolorów rzeczywiście lekko się różni, ale mi ciężko byłoby wybrać ulubioną. Bardzo rosną pod wpływem wody, świetnie rozprowadzają produkty, bez problemu się domywają i powiem tylko tyle, że bardzo się cieszę, że mam ich mały zapas.
Nie wiem jeszcze tylko jak z trwałością, ale to już  dam Wam znać za jakiś czas na instagramie.

Cena: 21,99 zł

>> Hulu - Drogeria Pigment

>> Hulu - Najlepsze tanie pędzle do makijażu? 

Gąbeczki do makijażu Hulu blog opinie
Gąbeczki do makijażu Hulu blog opinie


Miałyście okazję poznać któryś z tych produktów? A może znacie inne tych marek, które koniecznie powinnam jeszcze przetestować? 


Copyright © 2017 Miss Lilith