15:35:00

Sylwestrowe smokey eye w dwóch wersjach krok po kroku


Uwielbiam smokey eye. Od zawsze kochałam ciemne oczy i czarny cień, choć biorąc pod uwagę, że zaczęłam się malować bardzo wcześnie, jeszcze w czasach kiedy królował obrys czarną kredką, a dolna powieka totalnie nie istniała, bardzo się cieszę, że nigdy nie lubiłam zdjęć i nie ma zbyt wielu dowodów moich makijażowych zbrodni.  

Czasy się zmieniły, moje upodobania niekoniecznie, a sylwester to idealna okazja do tego, żeby zrobić mocniejsze i bardziej wyraziste oko. Smokey to jeden z najbardziej klasycznych makijaży i moim zdaniem pasuje większości kobiet. To też bardzo uniwersalny makijaż. U mnie dziś widzicie wersję z kolorem, ale wystarczy mała podmiana na brązy i makijaż będzie pasować do wszystkiego, pięknie podkreślać i powiększać oko.

Sądząc po wiadomościach czy komentarzach na instagramie, wiem jak wiele z Was unika czarnego cienia i uważa smokey za trudny makijaż. Wcale taki nie jest, choć oczywiście praca z czarnym cieniem rzeczywiście wymaga nieco większej uwagi. Łatwo przesadzić, łatwo przenieść cień za daleko i popsuć cały efekt. Jednak wierzcie mi, że wystarczy po prostu uważać nieco bardziej niż przy jasnych cieniach, a wszystko będzie w porządku. 



1. Zrobiłam brew, korektor i bazę nałożyłam mniej więcej do ruchomej powieki. Zacznijcie makijaż od oczu, jak widzicie nie mam nic pod okiem, bo po  co denerwować się osypującym się cieniem, zwłaszcza czarnym. Jeśli coś opadnie, wystarczy przetrzeć skórę płynem micelarnym.
Na ruchomej moją bazą jest czarna kredka z dwóch powodów. Po pierwsze w ten sposób dodatkowo podbijecie czarny cień, kolor będzie później głębszy i i bardziej intensywny, zwłaszcza w przypadku czerni o mniejszej pigmentacji. Po drugie kredką jesteście w stanie łatwiej i precyzyjniej określić położenie czarnego cienia, a to ułatwi Wam dalszą pracę. Wystarczy, że przy cieniu będziecie trzymać się granicy wyznaczonej kredką, a nie blendować na oko, zwłaszcza jeżeli nie macie jeszcze wprawy. 

Miękką kredką obrysujcie całą ruchomą powiekę. Nie przekraczajcie załamania. Dopiero małym pędzlem delikatnie rozetrzyjcie krawędź kredki. Jeśli macie opadającą powiekę, rozcierajcie na lekko otwartym oku, żeby mieć cały czas kontrolę nad tym gdzie kończy się czarny cień. W ten sposób możecie też lekko skorygować powiekę, jeśli opada bardziej w zewnętrznym kąciku, rozetrzyjcie kredkę nieco wyżej. 

2. Tu przyznaję, że na szybko zrobiłam błąd i malowałam pod siebie, tak jak robię to zazwyczaj. Chciałam wyciągnąć jak najwięcej koloru, więc nałożyłam go na mokrą bazę i blendowałam dopiero później. Jeżeli nie blendowałyście wcześniej na mokrych produktach, sprawia Wam to problem, dopiero zaczynacie i uczycie się rozcierać cienie, nie róbcie tego w ten sposób. Nałóżcie na bazę odrobinę beżowego cienia, od razu zacznijcie nakładać kolor blendując go nieco nad załamaniem i budujcie kolor dokładając stopniowo więcej cienia.


3. Jaśniejszym różem i bardziej puchatym pędzlem jeszcze raz rozblendujcie ciemniejszy kolor, nakładając go odrobinę wyżej. Przejście będzie łagodniejsze, a efekt całego oka bardziej przydymiony.

4. Płaskim, syntetycznym pędzlem wklepuję czarny cień na ruchomej powiece. Tylko na ruchomej do załamanie, nie nakładajcie go jeszcze wyżej tam gdzie blendowałyście kredkę. To co nałożycie tutaj wystarczy, żeby w następnym kroku go rozetrzeć.


5. Niewielkim, precyzyjnym pędzlem zacznijcie lekko rozcierać granice czarnego cienia. Nie spieszcie się, nie przeciągajcie go od razu zbyt wysoko i nie rozcierajcie ponad wcześniejsze roztarcie kredki. Poświęćcie chwilę na blendowanie, to klucz do udanego i przydymionego smokey eye. 

* Jeśli wybieracie wersję z brokatem, nałóżcie go na górną powiekę w tym momencie. Jeżeli coś się osypie, spokojnie będziecie mogły jeszcze oczyścić okolicę pod okiem. 

6. Górna powieka gotowa, więc przeszłam do makijażu twarzy, nałożyłam korektor pod oczy i wszystko przypudrowałam. Pamiętajcie, że tak ciemne makijaże są w stanie podkreślić wszystko. Jeśli decydujecie się na czarne smokey, zadbajcie o to, żeby dobrze wyrównać kolor cery, zatuszujcie niedoskonałości i dobrze przygotujcie okolicę pod oczami. 
Jeżeli boicie się osypu cieni z dolnej powieki, nałóżcie pod oczy nieco więcej pudru. Wszystko usuniecie później pędzlem. 

Czarną kredką obrysowałam oko. Nałożyłam ją też nieco poniżej linii rzęs i roztarłam tak samo jak w pierwszym roku. Dopiero na kredkę nałożyłam czarny cień. 


7. Ciemniejszym różem rozblendowałam czarny cień, całość łącząc z górną powieką. W razie potrzeby, możecie jeszcze małym pędzelkiem dołożyć czarnego cienia, żeby wszystko dobrze się połączyło. 

8. Co to za makijaż bez błysku? Zwłaszcza w sylwestra. Wewnętrzny kącik rozświetliłam bardzo błyszczącym pigmentem, przeciągnęłam go też lekko na dolną powiekę. Jeśli natomiast wolicie delikatniejszy efekt, rozświetlcie sam kącik błyszczącym cieniem lub rozświetlaczem, którego użyjecie na resztę twarzy. Rozświetliłam też lekko łuk brwiowy, dokleiłam rzęsy i gotowe ;)




Jeżeli dla Was, tak samo jak dla mnie matowa wersja to o wiele za mało, zwłaszcza dzisiaj, błyskotki aż się proszą o użycie. Kiedy jak nie dziś sięgnąć po brokat? 

Odrobinę kleju do brokatu nałóżcie na ruchomą powiekę, ja dodałam również trochę na dolnej powiece (nigdy nie jest za dużo). Na klej wklepcie brokat. Nakładajcie go na zamkniętym oku, pochylcie delikatnie głowę do przodu, żeby drobinki, które będą się ewentualnie osypywać, spadały w dół, a nie do oka. Po nałożeniu, przyklepcie go jeszcze delikatnie palcem, żeby na pewno dobrze się przykleił, luźne drobinki zostaną na palcu. 

Jeśli natomiast nie macie brokatu albo po prostu wolicie delikatniejszą wersję z błyskiem, zamiast niego nałóżcie na ruchomą powiekę błyszczący cień lub pigment.


Używajcie brokatów przeznaczonych do makijażu! Żadne chińskie wynalazki, grube brokaty ze sklepów papierniczych itd. Nie wiecie z czego są zrobione. Kosmetyczny brokat najwyżej lekko podrażni oko, tak jak choćby rzęsa. Grubym brokatem niewiadomego pochodzenia możecie zrobić sobie poważną krzywdę. To oczy i naprawdę nie jest warto tak ryzykować. 



Którą wersję wybieracie? Team mat czy team bling bling? ;) 


Bawcie się dziś dobrze i bezpiecznie! Szczęśliwego Nowego Roku <3


Copyright © 2017 Miss Lilith