19:48:00

Anastasia Beverly Hills, Subculture - YouTube VS. Rzeczywistość


Wiele palet wywołuje duży szum po swojej premierze, ale to co działo się w internecie po pojawieniu się Subculture, było prawdziwym szaleństwem. Szczególnie twórcy na YouTube prześcigali się w wymyślaniu sposobów na pokazanie wszelkich wad palety, ale czy było to rzeczywiste odwzorowanie jej użytkowania? Kontrowersja sprzedaje się o wiele lepiej i w tym przypadku było to widać doskonale. 

Paleta subculture abh blog opinie recenzja

NIE WIERZ WE WSZYSTKO CO WIDZISZ
Liczba wyświetleń vs. rzetelność

Subculture nie jest ideałem, z pewnością nie jest to też paleta dla każdego i o tym dlaczego tak jest, powiem Wam już za moment, ale zatrzymajmy się jeszcze przez chwilę na tym co pokazywał nam YouTube. 

Jeżeli wcześniej interesowałyście się Subculture, na pewno widziałyście niejeden film z recenzją. Szaleńcze machanie pędzlem w palecie, tony osypujących się przy tym cieni, sprawdzanie ile czasu zajmie wypylenie całego koloru... Naprawdę od dawna nie oglądałam yt z takim powątpiewaniem jak wtedy. 

Bardzo cenie sobie wszelkiego rodzaju testy i recenzje kosmetyków pod warunkiem, że są przede wszystkim rzetelne i w rzeczywisty sposób pokazują to w jaki sposób zachowuje się produkt. Ale machanie pędzlem po cieniu jakby się miało w ręce paletę z bazaru z zerową pigmentacją.. serio? Miałam cienie lepsze i gorsze, niektóre miały naprawdę słabą pigmentację, ale jaka by nie była, nie jestem w stanie uwierzyć, że ktokolwiek byłby w stanie nabierać kolory i traktować paletę w taki sposób jak to przedstawiały niektóre testy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że w Subculture wystarczy zaledwie delikatne muśnięcie cienia, żeby nabrać go wystarczająco.

Cóż.. wyświetlenia muszą się zgadzać.

Paleta subculture abh blog opinie recenzja

WADA CZY ZALETA?
Zbyt dobra pigmentacja też może być zła

Narzekałyście kiedyś na kiepską pigmentację cieni? Na pewno, ja też nie raz niestety miałam ku temu okazję. A narzekałyście kiedyś na zbyt dobrą pigmentację? Ja nie, dopóki nie zabrałam się za makijaż z Subculture. 
Pigmentacja niektórych cieni może być po prostu zabójcza, jeśli zabierze się za nie bez wyczucia i delikatnej ręki. Chyba niewiele z Was miałoby ochotę nosić na oku coś przypominającego zielono-niebieskawe błoto, prawda? A taki właśnie efekt potrafią dać dwa pociągnięcia pędzlem za dużo przy cieniu Axis. Ten kolor jest naprawdę świetny i potrafi wyglądać obłędnie, ale przy niewprawionej ręce, może bardzo szybko zrobić krzywdę.

NIE DLA POCZĄTKUJĄCYCH

Dopiero zaczynasz przygodę z makijażem? Uczysz się blendowania cieni? Poświęcasz na makijaż od kilku do kilkunastu minut rano przed wyjściem do pracy lub szkoły? Właśnie ze względu na zabójczą pigmentację najprawdopodobniej z Subculture się nie polubisz. A przynajmniej nie z częścią cieni, więc czy jest sens kupować całą paletę, skoro jej najciekawsze kolory to właśnie te, z którymi pracuje się trudniej? 
"Trudniej" to może nie najlepiej powiedziane. Ciemniejsze odcienie palety wymagają po prostu większej uwagi, wprawy i czasu. Paletą bez problemu można stworzyć także delikatny, dzienny i szybki makijaż, jednak moim zdaniem Subculture ma zbyt duży potencjał, żeby ograniczać się wyłącznie do jej kilku jaśniejszych odcieni.

Właśnie dlatego w tym przypadku to nie osypywanie się cieni i nie zła jakość palety może być największą wadą. W Subculture to niesamowita pigmentacja będzie zarówno jej wadą i zaletą, w zależności od tego, kto i jak na nią spojrzy. Połączenie tak silnego pigmentu z mimo wszystko  dość trudnymi odcieniami cieni, może narobić krzywdy i sprawia, że nie jest to paleta, z którą pracuje się najłatwiej, ale jak już mówiłam.. punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Paleta subculture abh blog opinie recenzja
Paleta subculture abh blog opinie recenzja

SYPIE CZY NIE SYPIE?
Subculture najbardziej oberwała za niesamowite pylenie i osypywanie się cieni... Niesłusznie. 

Tony sypiących się cieni i tabuny unoszącego się pyłu niczym w trakcie burzy piaskowej to nic innego jak wywoływanie sztucznego zamieszania, które nijak nie ma się do rzeczywistości. 

Przy dotknięciu cieni pędzlem, rzeczywiście widać odrobinę pyłku na ich powierzchni. Należy jednak przy tym wziąć pod uwagę to, że po pierwsze nie jest to niczym szczególnie dziwnym w przypadku matowych cieni, a po drugie te cienie są jak sprasowane pigmenty. Dlatego dla mnie przy tak niesamowicie napigmentowanych, matowych cieniach, pylenie się tej palety jest absolutnie normalne i w żaden sposób nie przekracza norm, które mogłyby sprawić, że uznałabym to za jej wadę. Właściwie nawet nie zwróciłabym na to większej uwagi, gdybym nie widziała wcześniej jej wątpliwych recenzji i testów.

Cienie również nie osypują się w trakcie aplikacji na powiekę. Przy tej pigmentacji i nasyceniu kolorów wystarczy nałożyć ich tak niewiele, że nie do końca miałoby się co osypywać. Ponadto, Subculture jest paletą, w której lepiej stopniować i budować intensywność koloru, niż próbować blendować zbyt dużą ilość nałożonego cienia. Wyczucie i delikatność w pracy z nią jest tu kluczowa.

Paleta subculture abh blog opinie recenzja
Paleta subculture abh blog opinie recenzja

 JA SUBCULTURE UWIELBIAM


Część z Was już pewnie zniechęciłam do zakupu, ale może to dobrze. Naprawdę jestem przekonana, że to nie jest kosmetyk dla każdego i nie ma sensu denerwować się przy używaniu czegokolwiek za taką cenę. Nic nie jest czarno białe, a Subculture jest tego idealnym przykładem. 
Dlatego te z Was, którym nie jest straszna zbyt mocna pigmentacja i spędzenie przy makijażu chwilę dłużej niż pięć minut przy porannej kawie, mogą być tą paletą zachwycone. Tak jak ja. 

Uwielbiam Subculture, szczególnie przy wieczorowych, mocnych makijażach i moim zdaniem właśnie przy takich sprawdza się najlepiej. Dzienniaczka co prawda też da się z niej wycisnąć i kilka kolorów będzie w sam raz do szybkiego makijażu, ale to nie w nich tkwi jej potencjał. 

Subculture zachwyciła mnie od razu ciekawymi i niepowtarzalnymi kolorami. Ta paleta jest zupełnie inna od wszystkiego co ostatnio pojawiło się na rynku i niewątpliwie jest to jedna z jej największych zalet. Starałam się je oddać na zdjęciach tak dobrze jak pozwala mi na to obecny sprzęt, ale wierzcie mi na słowo, na żywo paleta wygląda o wiele lepiej. 

PIGMENTACJA, BLENDOWANIE I.. DZIURY?

Tak jak już pisałam, Subculture pigmentację ma zabójczą i jak dla mnie w bardzo pozytywnym znaczeniu. Pracuje się z nią bardzo przyjemnie, nie musiałam też w żaden sposób zmieniać swoich przyzwyczajeń i techniki nakładania cieni, żeby osiągać efekty, o które mi chodziło. 
Cienie blendują się bardzo dobrze, nawet te trudniejsze zielenie jeśli tylko zachowa się umiar w ilości nakładanego koloru, intensywność można łatwo budować, a odcienie pięknie się ze sobą łączą. I to wszystko naprawdę nijak ma się do tego co próbował wciskać nam zagraniczny youtube. 

Nigdy nie zauważyłam też, żeby w trakcie wykonywania makijażu, na powiece powstawały jakieś dziury i prześwity w cieniach. Po tylu miesiącach z Subculture znów muszę niestety stwierdzić, że niektórzy musieli naprawdę bardzo się starać, żeby przestawić tę paletę w takim, a nie innym świetle. Chciałabym wierzyć, że to może brak doświadczenia w pracy z taką pigmentacją, a nie celowe działanie.. ale jest to niestety wątpliwe. 

Wszystkie "wady" tej palety można bez problemu zniwelować mając zaledwie kilka przyzwyczajeń w makijażu. Cienie w trakcie aplikacji nie będą się osypywać jeśli przed nałożeniem ich na powiekę, wrobimy sobie nawyk lekkiego strzepnięcia nadmiaru z pędzla. Ciemniejsze kolory zachowają swoją intensywność, jeśli delikatnie dociśniemy je pędzlem i będziemy rozcierać tylko granice. Natomiast cienie foliowe w większości przypadków najlepiej będą wyglądać, jeśli nałożymy je płaskim, syntetycznym pędzelkiem na mokro, lub po prostu palcem. 

Czy te kilka rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę jest problematyczne? Nie. Wierzę, że większość z Was podobnie traktuje wszystkie inne palety i Subculture nie jest tu żadnym wielkim wyjątkiem, dla którego trzeba zmieniać swoje przyzwyczajenia i technikę makijażu. Podtrzymuję zdanie, że nie jest to paleta dla wszystkich i dla początkujących, którzy dopiero uczą się pracy z cieniami, ale nie wydaje mi się, żeby reszcie Subculture miała sprawić problem. 

Paleta subculture abh blog opinie recenzja
Paleta subculture abh blog opinie recenzja

GDZIE KUPIĆ?
Wszędzie, byle nie w Polsce

Jeżeli pomimo tego, że nie jest to najłatwiejsza paleta wciąż Was kusi, zapomnijcie o kupowaniu jej u polskich dystrybutorów. Zresztą to samo dotyczy innych kosmetyków zarówno marki Anastasia Beverly Hills, jak i wielu innych, które tutaj są ciężko dostępne. 
Rozumiem wszystkie cła, podatki i marże, które składają się na finalną cenę produktów. Jednak płacić za produkt ponad dwukrotnie jest dla mnie kompletnie nie do przejścia to raz, a dwa nie uważam, żeby palety ABH były warte aż tyle. 
Zarówno Subculture, jak również pozostałe palety Anastasia Beverly Hills kosztują 42 dolary, co w zależności od kursu dolara daje mniej więcej 145 złotych. I wszystko byłoby super, gdyby sprowadzanie ze Stanów nie wiązało się z żadnymi dodatkowymi kosztami, ale tu już tak przyjemnie nie jest. Choć nawet doliczając wszystkie koszty i czasami trafiając na bezpłatną wysyłkę, ostateczna cena nijak ma się do niemal 300 złotych, które musimy zapłacić za paletę w Polsce przy doliczeniu ceny wysyłki. Ja rozumiem, że wielki boom na ABH sprawił, że nietrudno wywindować ceny, ale bez przesady...
No dobrze, ale skoro w Polsce cena jest z kosmosu, a ze Stanów nie dość, że czeka się dłużej i do tego trzeba się bawić z dodatkowymi opłatami, to gdzie kupić? 
UK stoi przed nami otworem. Darmowa wysyłka do Polski od 40-50 funtów, brak dodatkowych opłat, a ceny palet prawie stówę niższe niż u nas. Po co przepłacać?
Markę Anastasia Beverly Hills znajdziecie m.in. w sklepach Cult Beauty i Beauty Bay. Ja zamawiam w tym pierwszym i również Wam serdecznie polecam. Regularna cena palet to 43 funty, co daje około 200 zł. Bezpłatna wysyłka jest już od 50 funtów, a teraz w marcu marka ABH jest nią objęta bez względu na cenę produktów, więc to dobry moment, żeby się na coś skusić.
Na przesyłkę z Cult Beauty nigdy nie czekałam dłużej niż tydzień, i wszystko zawsze było dobrze zabezpieczone. 
Lojalnie tylko uprzedzam.. jeśli zobaczycie te wszystkie cuda, które oferuje Cult, a są niedostępne w Polsce, ciężko będzie skończyć zakupy tylko na jednej rzeczy ;)

Mam też cichą nadzieję, że może nasza Sephora, która w ostatnim czasie bardzo pozytywnie zaskakuje, wprowadzając nowe marki, postara się też o ABH. Pożyjemy zobaczymy.


Paleta subculture abh blog opinie recenzja

Podsumowując, naprawdę nie rozumiem o co ten cały szum i kontrowersje, które wywołała ta paleta. Na pewno nie uważam, żeby była warta jakiegoś specjalnego traktowania, uczenia się pracy z nią i szczególnej ostrożności. Makijaż powinien być przede wszystkim przyjemnością i właśnie dlatego nie polecę tej palety osobom, które musiałyby spędzać przy niej więcej czasu, martwić się osypywaniem czy dokładnym blendowaniem cieni. To nie ma sensu i lepiej znaleźć pojedyncze odpowiedniki kolorów.

Mimo to z mojej perspektywy uważam, że paleta jest naprawdę bardzo dobra, kolory to bajka i choć nie wszystkim, z czystym sumieniem mogę ją polecić. Ostatnie na co powinnyście zwracać uwagę przed zakupem, to sztuczne wywoływanie sensacji na jej temat. Ta paleta z całą pewnością jest jedną z tych, które albo się lubi, albo wręcz przeciwnie, każdy ma też prawo do swojej opinii i nie każdemu będzie ona pasować, ale nigdy nie zrozumiem tak celowego naginania rzeczywistości dla lepszej oglądalności. 

A Wy miałyście już styczność z Subculture? Jestem bardzo ciekawa co Wy myślicie na jej temat i jakie jest Wasze zdanie o tego typu recenzjach czy to na YouTube czy też może na blogach. 


                           


Copyright © 2017 Miss Lilith