Affect Pure Passion + Trio do konturowania Nabla - Trzy makijaże krok po kroku

19:49:00

Affect Pure Passion + Trio do konturowania Nabla - Trzy makijaże krok po kroku


Dawno nie było makijażu krok po kroku, więc czas to zmienić. Tym razem w ramach mojej współpracy z Drogerią Pigment chciałam pokazać Wam aż trzy makijaże, które możecie wykonać nową paletą cieni marki Affect - Pure Passion. Nie chciałam pisać Wam suchej recenzji, wręcz chciałabym całkiem odejść od takich w przypadku palet, stąd pomysł, że pokażemy Wam paletę w akcji. Tak najlepiej zobaczycie co można ją stworzyć, a przy tym będziecie miały trzy gotowe makijaże do odtworzenia. 

Paleta zdecydowanie gra tu pierwsze skrzypce, ale poza nią w każdym makijażu używałam też trzech kosmetyków marki Nabla, które chciałabym Wam pokazać - rozświetlacza Angel, bronzera Gotham i różu Regal Mauve. Najwięcej mam nadzieję pokażą Wam makijaże, ale na końcu wpisu znajdziecie też krótkie podsumowanie wszystkich produktów. 
Wyzwanie makijażowe: Cut Crease + Podsumowanie wiosennego wyzwania

18:36:00

Wyzwanie makijażowe: Cut Crease + Podsumowanie wiosennego wyzwania


Uwielbiam makijaże typu cut crease w każdym możliwym wydaniu. Na to wyzwanie miałam kilka pomysłów, pozostałe były teoretycznie bardziej szalone, natomiast pomyślałam, że chciałabym również, aby czasami te wyzwania miały też mały charakter "edukacyjny". Cut crease jest makijażem, który rewelacyjnie podkreśla i powiększa oko i jest świetny dla osób z opadającą powieką takich jak ja. Po komentarzach, wiadomościach prywatnych jakie piszecie do mnie na instagramie przy okazji moich makijaży, wiem również, że wiele z Was nie do końca wie jak zabrać się za cut crease, jak odcinać cienie, gdzie je odcinać, jak powiększyć nim oko, co zrobić, żeby odcięcie nie chowało się przy opadającej powiece i tak dalej, i tak dalej. 

Wiem również, że najważniejsza w makijażu jest po prostu praktyka. I to w związku z tym chciałabym trochę zmobilizować do ćwiczeń między innymi te osoby, które do tej pory nawet nie próbowały zmierzyć się z cut crease, uznając to za zbyt trudne i czasochłonne. Chciałabym też do tego wyzwania dołączyć obszerniejszy wpis na temat cut crease, pokazać Wam w nim gdzie i jak odcinać cienie różnymi sposobami, zrobić przynajmniej dwa makijaże krok po kroku i mam nadzieję dorwać też czyjeś oko z mocniej opadającą i problematyczną powieką od mojej, żeby pokazać Wam efekty tego makijażu nie tylko na mnie. 

Uznałam też, że wyzwanie będzie świetną okazją do tego, żeby właśnie podpatrzeć jak robią to inni. Każda z nas ma inną budowę oka, to co widzicie u mnie, niekoniecznie musi pasować Wam, a w wyzwaniu będziecie mogły zobaczyć cut crease (mam nadzieję) u wielu dziewczyn i na różnych oczach. Obserwowanie jak robią to inni na pewno będzie bardzo pomocne, może znajdziecie między sobą dziewczyny, które mają podobną budowę oka i będziecie mogły inspirować się i uczyć wzajemnie. 



Ale spokojnie, dla tych z Was (w tym dla mnie), które chcą bardziej zaszaleć też jest miejsce. Cut crease to nie tylko makijaż użytkowy z klasycznymi odcięciami. Cut crease może być bardzo kreatywnym i ciekawym wyzwaniem, nikt przecież nie powiedział, że mamy odcinać cienie według tradycyjnych wzorców. Tak jak to zawsze w moich wyzwaniach bywa, hulaj dusza. Możecie odcinać i przeprowadzać odcięcia gdzie i jak Wam podpowie wyobraźnia. Chcecie cut crease na dolnej powiece? Spoko. A może odcięcie w niekonwencjonalnym i szalonym kształcie? Im ciekawiej tym lepiej. Każdy, nawet najbardziej klasyczny makijaż da się przekształcić w kreatywną bombę i już jestem ciekawa Waszych pomysłów. 

Krótko podsumowując, ja jak zwykle nie chcę w żaden sposób wpływać na to co zmalujecie, wyznaczam tylko kierunek i ogólny temat. W makijażach musi pojawić się mniej lub bardziej widoczna linia i odcięcie między cieniami. To w jakim miejscu je zrobicie, w jakim kształcie, czym poprowadzicie linie, czy będzie to kreska eyelinerem, czy różne kolory cieni, czy cokolwiek sobie wymyślicie, dla mnie już nie ma znaczenia. Makijaże mogą być jak najbardziej użytkowe w stonowanych kolorach, mogą też bym totalnie szalone.

I jak za każdym razem chciałam wyraźnie zaznaczyć, że nie ma najmniejszego znaczenia to jak malujecie. W moich wyzwaniach nigdy nie będzie lepszych i gorszych, prace nigdy nie będą w żaden sposób oceniane. Mogą zmieniać się tematy, może zmieniać się forma wyzwań, ale nigdy nie zmieni się to, że będą dostępne dla każdego niezależnie od umiejętności i nikt nigdy nie zostanie postawiony niżej od reszty.
Każda praca jest wyjątkowa, w każdą jest włożone mnóstwo pracy, każda jest inspirująca, wnosi coś nowego do wyzwania, pozwala lepiej Was poznać. A ja będę zawsze szczęśliwa i dumna, jeśli będę mogła oglądać prace bardziej początkujących osób i obserwować ich postępy. 
Tym bardziej, że to konkretne wyzwanie ma również rozwijać i ćwiczyć Wasze umiejętności. Moje też ;)




JAK DOŁĄCZYĆ DO WYZWANIA?




Swoje prace musicie udostępnić na swoim instagramie i dodać hashtag #MISSINSPIRUJE, żebym mogła Was znaleźć. 

Wspomnijcie też proszę chociaż w dwóch słowach, że to makijaż na wyzwanie. Będzie mi także bardzo miło, jeśli informację o wyzwaniu udostępnicie na swoim insta story, może akurat ktoś z Waszych znajomych również zdecyduje się z nami pobawić.

Z racji tego, że jak wszyscy wiemy instagram szaleje, bardzo proszę, żebyście również oznaczały mój profil @misslilith na zdjęciu. Wtedy zdjęcia pojawiają mi się również publicznie dostępnej zakładce na moim profilu i stamtąd na pewno nie znikną, natomiast pod hashtagiem niestety nie zawsze wszystko widzę. Chcę mieć po prostu pewność, że nie ominę przypadkiem żadnej Waszej pracy. 

Jeżeli macie konto prywatne, a mimo to chcecie dołączyć do wyzwania i pojawić się w podsumowaniu na blogu, możecie też przesłać mi zdjęcie w prywatnej wiadomości. 
Nie chciałabym też ani teraz, ani w przyszłych wyzwaniach pomijać i ograniczać w jakiś sposób osób, które swojego instagrama nie mają, dlatego możecie mi też wysyłać swoje prace na maila misslilith91@gmail.com


Wszystkie Wasze makijaże będą udostępnione na moim instastories, zostaną zapisane w wyróżnionych relacjach na moim profilu, a po zakończeniu wyzwania pojawi się podsumowanie na blogu.


Jeżeli nie udostępnię Waszego zdjęcia na swoim instastories przez max dwa dni, to śmiało do mnie piszcie i się przypominajcie, bo to znaczy, że zdjęcie mi po prostu umknęło i najprawdopodobniej nie pojawiło się pod hashtagiem. 


Wyzwanie Cut Crease będzie trwać do 15 lipca 2018.




PODSUMOWANIE WIOSENNEGO WYZWANIA





Czy ja muszę mówić jak zachwycona jestem tym wyzwaniem? Te kolory, kwiaty, niesamowite inspiracje wiosną, wielkanocne akcenty. Wiosenne wyzwanie wyszło genialnie, jestem zakochana w tych makijażach, a dziewczyny, które dołączyły, znów odwaliły kawał świetnej roboty. Za to jak jak zwykle jestem mega dumna i szczęśliwa, że miałam jakiś mały udział w powstaniu tych makijaży. 

Profile wszystkich dziewczyn, które dołączyły do zabawy macie podlinkowane niżej i bardzo zachęcam Was do zajrzenia. Sama przy każdym wyzwaniu poznaję kogoś nowego, nowe świetne profile na instagramie i mam nadzieję, że i Wy do siebie zaglądacie. Poza zabawą, miło spędzonym czasie przy malowaniu, kreatywnych wyzwaniach i często przekraczaniem swoich granic przy bardziej szalonych makijażach, bardzo liczę na to, że kolejnym efektem płynącym z tej zabawy, będzie właśnie poznawanie nowych osób, które mają podobne zainteresowania do nas. Wyzwania cały czas się rozwijają, ale myślę, że damy radę zbudować fajną społeczność :)







Dziewczyny, jesteście niesamowite, jeszcze raz każdej z Was dziękuję, że zdecydowałyście się dołączyć do wyzwania i poświęcić swój czas na wspólną zabawę. Mam nadzieję, że bawiłyście się tak samo świetnie przy malowaniu, jak ja przy oglądaniu Waszych makijaży. I mam oczywiście ogromną nadzieję, że zobaczę Was w nowym wyzwaniu <3

A i mi się zmalowało kilka wiosennych makijaży:


Kto pobawi się ze mną w nowym wyzwaniu? :D



                           




PHYTO Paris, Phytologist 15 - Absolutna kuracja przeciw wypadaniu włosów

13:52:00

PHYTO Paris, Phytologist 15 - Absolutna kuracja przeciw wypadaniu włosów


Nie mogę narzekać na moje włosy. Bardzo szybko rosną, całkiem nieźle się układają, są zdrowe. Natomiast problem z ich wypadaniem mam od zawsze. Niestety u mnie to przede wszystkim po prostu geny, więc mam świadomość, że całkiem tego problemu nie przeskoczę i burza bujnych włosów nie jest mi pisana. Co nie znaczy, że nie mogę z tym walczyć i staram się hamować wypadanie. Niedawno w ramach współpracy przyszła do mnie kuracja Phytologist 15 marki PHYTO Paris i to ona wiosną miała pomóc mi z moim problemem, ale czy się sprawdziła?


Phyto Paris Phytologist 15 ampułki szampon blog opinie


Jessup Brushes po pół roku używania - Czy warto kupić pędzle z AliExpress?

09:57:00

Jessup Brushes po pół roku używania - Czy warto kupić pędzle z AliExpress?


Nieco ponad pół roku temu skusiłam się na zestaw dwudziestu pięciu pędzli marki Jessup. Używałam ich naprawdę intensywnie i w żaden sposób ich nie oszczędzałam. Dziś opowiem Wam trochę o tym jak się z nimi pracuje, jak wyglądają po sześciu miesiącach użytkowania i czy tak duży zestaw za zaledwie 125 złotych może być coś wart. 


pędzle jessup aliexpress recenzja opinie
Kwietniowe nowości w Drogerii Pigment - Hulu Brushes, wcierka Banfi, hybrydy Hi Hybrid

19:43:00

Kwietniowe nowości w Drogerii Pigment - Hulu Brushes, wcierka Banfi, hybrydy Hi Hybrid


Te z Was, które zaglądają tu dłużej, pewnie nie raz mogły zauważyć jak wspominam Drogerię Pigment. Już od dawna nie zmienia się to, że jest to zdecydowanie moja ulubiona drogeria. Składa się na to przede wszystkim jej rewelacyjny i niesamowicie szeroki asortyment. Odkąd pamiętam, właśnie tam mogłam znaleźć wszystko to, czego nie było szans dostać stacjonarnie w innych miejscach, do tego w bardzo dobrych cenach, a do nich ciągle dochodzą świetne proimocje. 

Wcześniej czy to tu na blogu, czy na instagramie pokazując Wam zakupy, podkreślałam jakimi szczęściarami są dziewczyny z Krakowa i okolic, mając drogerię Pigment tuż pod nosem. Nie raz dostawałam wiadomości o tym jak żałujecie, że drogerii nie ma w Waszych miastach, ale już jakiś czas końcu powstał także ich sklep online, a ja z czystym sumieniem mogłam Wam pokazywać co wpadło mi w ręce, wiedząc, że i Wy możecie zrobić tam zakupy. 

Tym bardziej cieszę się, że teraz dzięki współpracy z Pigmentem, będę mogła co jakiś czas pokazywać Wam dokładniej co ciekawego pojawiło się w ich asortymencie, jakie perełki możecie tam znaleźć, na co zwrócić uwagę przy zakupach i oczywiście wciąż po prostu moje zakupy, które robię  tam regularnie. 
Jeśli jeszcze nie znacie Pigmentu i ich asortymentu, wierzcie mi na słowo, będzie co pokazywać! W ostatnich tygodniach pojawiło się tam sporo nowości, więc dziś zaczniemy właśnie od trzech ciekawych marek, które już teraz możecie tam znaleźć ;)

Przegląd marki SIN SKIN - Na co warto zwrócić uwagę?

15:13:00

Przegląd marki SIN SKIN - Na co warto zwrócić uwagę?


Zawsze z zaciekawieniem przyglądam się nowym markom kosmetycznym, zwłaszcza jeżeli są polskie. Właśnie taką marką, która od razu mnie zainteresowała i na rynku znajdziemy ją zaledwie od kilku miesięcy, jest polska marka SIN SKIN. Wiem, że wiele z Was aktualnie poluje na promocję -55% w Rossmannie, dlatego przygotowałam Wam małe zestawienie kilku ich kosmetyków. Czy warto na coś się skusić?


kosmetyki sinskin rossmann blog opinie
Copyright © 2017 Miss Lilith