14:01:00

10 produktów do makijażu, które musisz poznać - Ulubieńcy roku 2017


Stary rok już za nami, więc nie mogło zabraknąć publikacji na temat kosmetyków, które w 2017 roku wypadły u mnie najlepiej. Zapraszam na listę moich 10 ulubieńców, których musicie poznać!





ANASTASIA BEVERLY HILLS - MODERN RENAISSANCE


Modern Renaissance stała się moją miłością od pierwszego użycia. Ma swoje małe minusy jak większość, ale mimo to uważam, że to naprawdę świetny produkt. Odkąd ją kupiłam, najczęściej to właśnie po nią sięgałam najczęściej przy codziennym makijażu i podejrzewam, że prędko się to nie zmieni. Jestem zakochana w jej kolorach, pigmentacja jest bardzo dobra, nic się nie osypuje, a pracuje się z nią szybko i bezproblemowo. 

Jeszcze tylko krótko wspomnę, że kompletnie nie opłaca się jej kupować na polskich stronach. Jej cena w połączeniu z kosztami dostawy potrafi być zawyżana około 100 złotych. Jeśli macie na nią ochotę na coś Anastasia Beverly Hills, zamawiajcie z UK ze stron takich jak Cult Beauty czy Beauty Bay, wysyłka wychodzi za darmo, a oszczędzić można naprawdę dużo. 

Cena: ok. 200 zł

Dostępność: Cult Beauty & Beauty Bay



TOO FACED - SWEET PEACH



I tej palety nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Gdy weszła do naszej Sephory, był na nią wielki szał i nie dziwię się. To świetna paleta, którą bez problemu można zmalować zarówno dzienne, jak i mocniejsze, bardziej wieczorowe makijaże. Chwilę zastanawiałam się czy dodać tu właśnie Sweet Peach, czy może jednak bardzo klasyczną Chocolate Bar, ale to jednak ta cudownie pachnąca brzoskwinka towarzyszyła mi w 2017 o wiele częściej. 

Cena: 205 zł

Dostępność: Sephora

>> Too Faced - Sweet Peach - Recenzja 





AFFECT - PROVOCATION


Ta paleta w przeciwieństwie do Sweet Peach i Modern Renaissance do bardzo użytkowych nie należy, ale miałam z nią tyle świetnej zabawy w ubiegłym roku, że po prostu nie mogłam jej pominąć w tym zestawieniu. Pigmentacja cieni jest bardzo dobra, zwłaszcza te błyszczące wyglądają w makijażu świetnie i jeśli tylko lubicie intensywniejsze kolory, koniecznie przyjrzyjcie się jej bliżej. 

Cena: 98 zł





BIELENDA, MAKE-UP ACADEMIE - BRONZE BASE & PEARL BASE


Kulkowe bazy Bielendy, choć swoją premierę miały już dawno i do tego czasu wyszły już nowe wersje, wciąż nie tracą na popularności. Widzę to zwłaszcza w trakcie drogeryjnych promocji po ogromnej liczbie wyświetleń mojego postu o nich. I ja je bardzo polubiłam, wersji różowej używam już trzecie opakowanie, brązowa jest genialna latem, bo nadaje skórze piękne, delikatnie złote rozświetlenie. Obie są przy tym bardzo subtelne, najlepiej wypadają przy lekkich podkładach. Bardzo dobrze przedłużają również trwałość makijażu.

Cena: ok. 30 zł

Dostępność: Drogerie

>> Bielenda - Bazy w kulkach - Recenzja 




DR IRENA ERIS, PROVOKE - LOOSE POWDER TRANSLUCENT


Dwa opakowania tego pudru już za mną i na tym na pewno się nie skończy. Wygląda świetnie na całej twarzy i pod oczami, a nakładany beauty blenderem genialnie wygładza i zmniejsza widoczność rozszerzonych porów. Polubiłam go też przede wszystkim za to, że nie zostawia po sobie płaskiego, pudrowego efektu, którego nie cierpię. Dobrze matuje, zostawia piękne, satynowe wykończenie i przedłuża trwałość makijażu. Od pewnego czasu marka nie jest już dostępna w Rossmannie, ale do tamtej pory był to zdecydowanie najlepszy dostępny tam puder i ani trochę nie dziwię się, że się stamtąd wycofali. Dr Irena Eris to z pewnością nie jest marka, którą mogłabym nazwać drogeryjną. 

Cena: 85 zł

Dostępność: Sklep Dr Irena Eris & Douglas

>> Dr Irena Eris, Provoke - Transparentny puder sypki - Recenzja




L.A.GIRL - PRO.COVERAGE ILLUMINATING FOUNDATION -  GLM641 WHITE


Gdzie byłeś przez całe moje życie? Ten biały podkład to must have dla każdej bladej cery. Jeśli tak jak ja macie problem z doborem jasnego podkładu, a wszystko po co sięgacie jest zbyt ciemne, naprawdę powinnyście się bliżej poznać z tym białym cudem. Już bardzo niewielka ilość genialnie rozjaśnia każdy podkład, przez co jest naprawdę bardzo wydajny. Do tego to podkład kryjący, więc nie ma obawy o to, że po zmieszaniu, zmniejszy krycie podstawowego podkładu. Nie zmienia też żadnych innych właściwości produktu, a testowałam go z wieloma podkładami i kremami BB. 

Cena: 39,90 zł

Dostępność: Minti Shop




WIBO - EYEBROW POMADE


Nie jestem wielką fanką produktów Wibo, sięgam po nie bardzo rzadko i pewnie na palcach jednej ręki wyliczyłabym ich kosmetyki, które testowałam. Natomiast widząc kolejne pozytywne opinie na temat tej pomady, w końcu nie mogłam przejść obojętnie. 
Jest genialna. Przyznaję, nie wierzyłam, wątpiłam, zdanie zmieniłam od razu po pierwszym użyciu. Konsystencja jest świetna i bez problemu pozwala dorysowanie nawet pojedynczych włosków. Trzyma się w nienaruszonym stanie aż do zmycia i rusza go dopiero płyn micelarny, woda nie ma z nim żadnych szans, a to dla mnie też bardzo ważne choćby przy deszczowej pogodzie.
Ogromne zaskoczenie miałam również przy pędzelku. Ze względu na jego maleńki rozmiar jest dla mnie niestety bardzo nieporęczny, ale gdyby tylko Wibo wprowadziło go w normalnym rozmiarze, przy takiej cenie stałabym pierwsza w kolejce. Mam też nadzieję, że marka pójdzie za ciosem i wprowadzi również więcej opcji kolorystycznych. Swoją drogą odcień Black Brown sprawdza się świetnie też jako eyeliner.

Cena: ok. 25 zł

Dostępność: Rossmann




ZOEVA - BASIC MOMENT BLUSH PALETTE


Ulubioną paletą do konturowania roku 2017 bez wątpienia zostaje u mnie Blush Palette od Zoeva. Bronzer i rozświetlacz są już prawie całkiem zdenkowane, róż jeszcze się trzyma, ale to tylko dlatego, że nakładam go po prostu mniej. Piękne trio. Róż daje przepiękny, świeży i dziewczęcy efekt, bronzer nie jest ani zbyt ciepły, ani zbyt chłodny, jego pigmentacja też nie pozwala zrobić sobie nim krzywdy, a złoty rozświetlacz wygląda na twarzy obłędnie. 

Cena: 69 zł

Dostępność: Sephora




ORGANIQUE - NUDE BEAUTY BALM


Nie zdarza mi się malować codziennie. Jeśli już to na co dzień, zwłaszcza latem najchętniej sięgam po kremy BB lub lekkie podkłady. Jeśli kremy BB, były to te koreańskie. Na długo przestałam szukać i liczyć na to, że któraś nasza marka pomyśli również o tej bledszej części kobiet. Jeśli już pojawiały się kremy BB to były tak ciemne, że nie było nawet sensu próbować ich rozjaśniać. 
Marka Organique  to jedna z moich ulubionych, polskich marek pielęgnacyjnych. Niemałym zaskoczeniem było dla mnie wprowadzenie przez nich kosmetyku kolorowego, a teraz powiem tylko jedno: róbcie to dalej! Nude Beauty Balm nie tylko pięknie wyrównuje koloryt cery, daje bardzo naturalny i promienny efekt zdrowej, wypoczętej skóry, ale również pielęgnuje.  Nie narzekałabym, gdyby były jeszcze odrobinę jaśniejsze, ale i tak bardzo dobrze dopasowują się do koloru cery. 
Nie wybrałam wersji, bo obie sprawdziły się świetnie. Po ten do cery tłustej i mieszanej sięgałam latem, gdy nawet moja sucha skóra zaczyna się szybciej błyszczeć, a tego do cery normalnej zużyłam już dwie tubki. 

Cena: 69,90 zł - Aktualnie dostępny z -20% za 55,92 zł

Dostępność: Organique

>> Organique - Nude Beauty Balm - Recenzja 



RZĘSY Z ALIEXPRESS


Na koniec trochę od kosmetyków odchodzę, ale skoro już poruszamy temat makijażu, nie mogłabym w ulubieńcach roku nie wspomnieć o sztucznych rzęsach z AliExpress. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to jedne z najlepszych rzęs jakie miałam. A przynajmniej większość z tych, które miałam, bo wiadomo, że kupując na odległość zawsze i wszystkiego się nie przewidzi. Jednak bubelki tutaj to tak mały procent całości, że nawet nie ma o czym wspominać. 
Rzęsy przede wszystkim wyglądają bardzo naturalnie, dla mnie o wiele bardziej naturalnie niż choćby rzęsy Ardell. 
Wybór dostępnych modeli jest tak ogromny, że każdy znajdzie coś dla siebie - od bardzo delikatnych, które tylko naturalnie zagęszczą naturalne rzęsy, po gęste 3d, które dają naprawdę efekt wow. Do tego są bardzo elastyczne i miękkie, nie ma najmniejszych problemów z przyklejeniem ich, w ciągu dnia nic nie zaczyna odklejać się w kącikach jak to się zdarza przy sztywnych rzęsach. Uwielbiam!

Cena: ok. 0,50 - 5 $

Dostępność: AliExpres




I to już wszystko na dziś. Pewnie znalazłoby się jeszcze sporo produktów, które bardzo przypadły mi do gustu w zeszłym roku, ale postawiłam na te, które wypadły najlepiej, do których już nie raz wracałam i z przyjemnością będę wracać. 

Dajcie mi koniecznie znać czy miałyście już okazję wypróbować coś z mojego zestawienia i jaki jest Wasz największy hit 2017 roku!





                           



INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith