14:22:00

Z filtrem przeciwsłonecznym nigdy się nie opalisz! - 5 największych bzdur o opalaniu


Lato rozgościło się u nas na dobre. U mnie w ostatnim czasie 30 stopni w cieniu było normą, więc sezon na opalanie jest już w pełni. Ostatnio trochę o tym myślałam i przypomniałam sobie kilka największych bzdur o opalaniu, jakie miałam okazję usłyszeć. A przynajmniej największych w moim bliższym lub dalszym otoczeniu, bo wiele internetowych teorii z uporem maniaka sianych na forach internetowych z pewnością by je przebiło ;) 


5 największych mitów o opalaniu


Przecież jesteś brunetką, na pewno opalasz się na brązowo tylko nie chcesz spróbować! 
I tak co roku od kilkunastu lat. Ja mogę sobie powtarzać w kółko, że opalać się nie mogę i kończy się to u mnie naprawdę źle pomimo wysokich filtrów, ale dookoła i tak każdy wie lepiej, a ja po prostu wydziwiam. Bo przecież ciemne włosy automatycznie oznaczają, że nie można mieć problemu z opalenizną i poparzeniami, tylko po godzinie na słońcu staje się piękną mulatką. Potrafię słyszeć to co rok od tych samych osób i nie ma szans przetłumaczyć, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. 
Chociaż i tak najlepiej było, gdy przypadkiem zdarzały się sytuacje, gdy musiałam być na słońcu dłużej, nie mogłam dołożyć filtra, poparzyłam się i słyszałam "o, jednak rzeczywiście nie możesz się opalać". Co nie zmieniało faktu, że rok później latem wszystko powtarzało się od początku. 

Chcę się opalić, więc nie mogę używać filtrów przeciwsłonecznych.
Nie raz i nie dwa próbowałam tłumaczyć, że filtry w niczym nie przeszkadzają. Mam jednak wrażenie, że w niektórych przypadkach raz utarte przekonanie na temat filtrów jest nie do ruszenia. Nie wspominając też o tym, że pierwsze ciepłe i słoneczne dni, włączają niektórym myślenie, że trzeba się opalić już, teraz i od razu. I tak chcąc się opalić jak najszybciej, najlepiej leżeć plackiem od rana do wieczora na słońcu bez filtrów. Koniecznie w południe! Wtedy przecież opala się najszybciej!

Opalam się na brązowo i nigdy się nie poparzyłam, nie potrzebuję filtrów.
Znów te filtry. Jeśli Twoja karnacja opala się bezproblemowo, świetnie. Jeden problem z głowy jeśli nie trzeba martwić się oparzeniami słonecznymi. Jednak filtry to nie tylko ochrona przed poparzeniem, choć wciąż często panuje takie przekonanie. To, że negatywnych skutków opalania bez żadnej ochrony nie widać od razu, niestety nie znaczy, że nie pokażą się w przyszłości, gdy będzie już za późno na to, żeby im zapobiec. 

Opalanie jest najlepszym sposobem na trądzik.
To chyba denerwuje mnie najbardziej. Powielanie tej bzdury i wysyłanie osób z problemami skórnymi na słońce lub solarium w dalszym ciągu jest o wiele zbyt powszechne. Oczywiście opalanie pomaga zniwelować i ukryć zmiany na skórze. Niedoskonałości wysychają bardzo szybko, opalona skóra wygląda zdrowiej, zaskórniki stają się mniej widoczne, więc rzeczywiście można odnieść wrażenie poprawy stanu cery. Niestety bardzo krótkotrwałe. Przesuszona skóra zaczyna się bronić, produkuje więcej sebum i jesienią można tylko czekać na nasilenie się problemu. Choć niektóre specjalistki na taką sytuację mają bardzo proste rozwiązanie, mianowicie opalać się cały czas i systematycznie choćby na solarium, żeby cały czas wysuszać skórę i niedoskonałości... Bez komentarza, bo to już temat na o wiele dłuższy wpis. 

Ty naprawdę byłaś na wakacjach? Po co wydawać pieniądze na ciepłe kraje, skoro nawet się nie opaliłaś? 
To też moje ulubione i słyszę to za każdym razem po powrocie w wakacji. Bo przecież jak można jechać na wakacje i wrócić z nich nie wyglądając jak dobrze przypieczona skwarka?  Przecież po powrocie każdy powinien widzieć, że właśnie wróciło się z egzotycznych wakacji. Po co jeździć tak daleko i wydawać tyle pieniędzy, skoro po powrocie kompletnie tego nie widać? "Pogoda była zła? Szkoda, że pewnie cały czas padało, nie było słońca i dlatego się nie opaliłaś, ale może w przyszłym roku wakacje będą bardziej udane." No cóż...


W żaden sposób nie chce tu demonizować opalania i twierdzić, że każda ekspozycja na słońce to zło, a my całe lato powinnyśmy siedzieć w domu, żeby przypadkiem nie wystawić się na szkodliwe promieniowanie. Wszystko jest dla ludzi! Ja jako bladzioch naprawdę momentami zazdroszczę dziewczynom, które latem mogą nabrać pięknej i złotej opalenizny.  Jednak umiar i zdrowy rozsądek to klucz. Cieszcie się słońcem, w końcu w ciągu roku nie mamy go zbyt wiele, ale róbcie to z głową i pamiętając również o odpowiedniej ochronie ;)

Jakie Wy mity na temat opalania słyszycie najczęściej? 


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z NOWYMI POSTAMI!

                        



INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith