17:13:00

Bielenda, Magic Bronze - Nawilżające balsamy brązujące do jasnej i śniadej karnacji 2w1

Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie wylegiwać się na słońcu, żeby się opalić. Po pierwsze nie mogę, bo z moją karnacją niezależnie od wysokości filtra i tak się to źle kończy, a po drugie po prostu nie lubię leżeć plackiem na słońcu. Z tego powodu zdarza mi się sięgać po balsamy brązujące, żeby złapać latem chociaż odrobinę koloru. Dziś mam dla Was dwie propozycje marki Bielenda z serii Magic Bronze dla jasnej i śniadej karnacji ;)

Bielenda, Magic Bronze - Nawilżające balsamy brązujące do jasnej i śniadej karnacji 2w1 blog efekty

OBIETNICE PRODUCENTA:


Każdy kto choć raz w przypadku tego typu produktów nabawił się plam na skórze, dobrze wie jak to tragicznie wygląda. Tutaj producent obiecuje bezproblemową aplikację produktu, która ma zminimalizować ryzyko powstawania plam, smug i zacieków. Poza szybkim i naturalnym efektem opalenizny, oba balsamy mają również pielęgnować skórę dzięki zawartości masła shea i witaminy E.

SKŁADY:

Bielenda, Magic Bronze - Jasna karnacja
Aqua (Water), Glycerin, Ethylhexyl Cocoate, Ethylhexyl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Petrolatum (Nota N), Dihydroxyacetone, Cetareth-18, Cyclopentasiloxane, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Allantoin, Dimethicone, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Propylene Glycol, Citric Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Cinnamal, Coumarin, Limonene.
Bielenda, Magic Bronze - Śniada karnacja
Aqua (Water), Glycerin, Ethylhexyl Cocoate, Ethylhexyl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Dihydroxyacetone, Petrolatum (Nota N), Cetareth-18, Cyclopentasiloxane, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Allantoin, Dimethicone, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Propylene Glycol, Citric Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Cinnamal, Coumarin, Limonene

Bielenda, Magic Bronze - Nawilżające balsamy brązujące do jasnej i śniadej karnacji 2w1 blog efekty

OPAKOWANIE, CENA I DOSTĘPNOŚĆ


Balsamy są zamknięte w zwykłych, miękkich tubkach o pojemności 200 ml. Opakowanie jest bardzo wygodne i bez problemu pozwala wydobyć produkt. Mały minus za zakręcane zamknięcie, które jest dla mnie nieco mniej wygodne w użytkowaniu niż na zatrzask, ale to już tak naprawdę bardzo subiektywna kwestia wygody i nie przeszkadza mi na tyle, żeby to mógł być jakiś większy problem. Chociaż też z drugiej strony faktem jest, że opcja ze złotą nakrętką prezentuje się o wiele lepiej, więc coś za coś ;)

Dostępność jak zawsze w przypadku marki Bielenda jest bezproblemowa. Sieciowe i mniejsze drogerie, sklepy internetowe i większe supermarkety powinny mieć te balsamy w swoim asortymencie. 

Cena: ok. 14 zł

Bielenda, Magic Bronze - Nawilżające balsamy brązujące do jasnej i śniadej karnacji 2w1 blog efekty
Bielenda, Magic Bronze - Nawilżające balsamy brązujące do jasnej i śniadej karnacji 2w1 blog efekty

KONSYSTENCJA I APLIKACJA


Producent w swoich obietnicach zapewnia, że balsamy mają aksamitną formułę i idealnie rozprowadzają się na skórze. Ja może bym jej aksamitną nie nazwała, dla mnie to po prostu bardzo typowy, lekki balsam. Jednak absolutnie nie mogę się przyczepić do aplikacji, bo rzeczywiście rozprowadza się bardzo łatwo. W kontakcie ze skórą balsamy robią się rzadkie, może nawet lekko wodniste. Duży plus za szybkie wchłanianie produktu. Nie na tyle szybkie, żeby nie można było spokojnie i dokładnie rozprowadzić kosmetyku co w tym przypadku jest bardzo ważne, ale na tyle, że już chwile po aplikacji można się spokojnie ubrać. 

Bielenda, Magic Bronze - Nawilżające balsamy brązujące do jasnej i śniadej karnacji 2w1 blog efekty

EFEKTY


Po moich wcześniejszych doświadczeniach z balsamami brązującymi, spodziewałam się raczej, że i tego będę musiała użyć przynajmniej kilka razy zanim będzie widać efekty. Takie rozwiązanie i stopniowy efekt nie jest zły, z tego powodu też wolę balsamy niż samoopalacze, bo przy mojej jasnej karnacji mam większą kontrolę nad tym jak mocny uzyskam efekt. Jednocześnie powolne działanie przy moim lenistwie do stosowania balsamów, konieczność stosowania ich bardzo regularnie była dla mnie nieco męcząca. 
Przy balsamach Magic Bronze, intensywność efektu bardzo mnie zaskoczyła. Niżej na zdjęciu możecie zobaczyć efekt tylko po jednym użyciu wersji do jasnej karnacji. Szczerze mówiąc, taki rezultat dla mnie był już w zupełności wystarczający, co nie ukrywając bardzo mnie cieszy. Po kąpieli i delikatnym peelingu opalenizna nieco traci na intensywności, ale wciąż całkiem nieźle utrzymuje się bez problemu kilka dni, więc to dla mnie bardzo wygodne, że mogę używać produktu tylko co jakiś czas, żeby utrzymać efekt. 
Przy codziennym stosowaniu opalenizna była mocniejsza, ale wciąż wyglądała dobrze i naturalnie. Ja moją jasną karnację lubię, więc mocniejszy efekt tylko z tego względu nie jest dla mnie, ale jeśli ktoś chce się bardziej opalić, nie powinien mieć problemu ze stopniowaniem opalenizny. 

Plus również za bardzo przyjemny zapach, który nie ma absolutnie nic wspólnego ze smordkiem samoopalacza. 

Bielenda, Magic Bronze - Nawilżające balsamy brązujące do jasnej i śniadej karnacji 2w1 blog efekty

Przyznaję, że wersję do śniadej karnacji bałam się próbować na górnej części ciała. Nogi jednak łatwiej ukryć, gdyby coś poszło nie tak jak powinno, ale i tu zostałam zaskoczona. Chociaż nogi mam jeszcze jaśniejsze niż ręce, efekt jaki dał balsam wcale nie był o wiele mocniejszy czy przesadzony. Opalenizna w trakcie stosowania stopniowała się równie dobrze co przy drugim balsamie, więc nawet jeśli macie jaśniejszą skórę, nie ma dużych powodów do obaw.

Balsamy podkradła mi też mama, która nie ma takich problemów ze słońcem jak ja i przed użyciem była już  naturalnie opalona. Na ciemniejszej karnacji oba produkty też bardzo fajnie i naturalnie podbiły kolor, mama była bardzo zadowolona z efektu, więc byłam zmuszona po testach pożegnać się z wersją do śniadej karnacji ;)

Nie mogłabym się też przyczepić do obietnicy nawilżenia. Oba balsamy bardzo dobrze sobie poradziły z moją ostatnio nieco bardziej suchą skórą i nie czułam żadnej potrzeby użycia dodatkowego produktu do pielęgnacji.

Bielenda, Magic Bronze - Nawilżające balsamy brązujące do jasnej i śniadej karnacji 2w1 blog efekty

SMUGI I ZACIEKI


Nie ma co ukrywać, że każdy produkt tego typu zostawi plamy jeśli niedokładnie się go rozprowadzi na skórze. Żadna, nawet najlepsza konsystencja nie wygra z pośpiechem, więc czy się chce czy nie, przy takich kosmetykach trzeba poświęcić chwilę na ich równomierne rozprowadzenie. Choć są produkty, które niezależnie od tego jak bym ich nie aplikowała, plamy mi zostawiały.

Przy Magic Bronze problemu z jakimiś nieestetycznymi zaciekami na skórze nie miałam problemu. Może raz przy kostce, ale tak się właśnie skończył mój wieczorny pośpiech i chęć szybszego wskoczenia do łóżka. Przy dokładnym rozprowadzeniu powstała opalenizna była równomierna. Pamiętajcie tylko o tym, żeby przed użyciem zrobić dokładny peeling i nie przesadzać z ilością kosmetyku w bardziej suchych miejscach jak łokcie czy kolana. 

Bielenda, Magic Bronze - Nawilżające balsamy brązujące do jasnej i śniadej karnacji 2w1 blog efekty

Stosujecie balsamy brązujące czy stawiacie na naturalną opaleniznę? ;)



BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z NOWYMI POSTAMI!

                        



INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith