17:01:00

Ulubieńcy marca 2017

Nie wiem jak wy, ale ja nie mogę uwierzyć, że to już kwiecień. Czas ucieka mi zdecydowanie za szybko. Ale skoro już mamy nowy miesiąc, mogę Was zaprosić na nowy post z ulubieńcami marca ;)

Ulubieńcy marca 2017 blog




olej z nasion truskawki, woda pomarańczowa blog
Ulubieńcy marca 2017


Ekologiczna woda pomarańczowa i olej z nasion truskawki 

Ostatnio to mój ulubiony duet do wieczornej pielęgnacji. Wodą pomarańczową zastąpiłam tonik i niedługo na pewno zamówię większą butelkę. Od razu daje uczucie lekkiego nawilżenia, świetnie łagodzi i odświeża skórę. Na pewno przeleję ją też do butelki z atomizerem i będę używać jako mgiełkę. Teraz na wiosnę i lato będzie idealna. 
Natomiast olejem z nasion truskawki często zastępuję krem na noc, albo nakładam go dodatkowo. Bardzo szybko się wchłania, zdarzało mi się nawet użyć go pod makijaż i wszystko było w porządku. Rano skóra jest niesamowicie miękka, nawilżona i odżywiona. Do tego olej z pestek truskawek jest bogatym źródłem antyoksydantów, które chronią skórę przed przedwczesnym starzeniem. I jak go tu nie uwielbiać?

bielenda make up academie pearl base, bielenda serum korygujące blog
Ulubieńcy marca 2017


Bielenda, Super Power Mezo Serum, Aktywne serum korygujące

Jest jeszcze ktoś kto nie słyszał o tym słynnym serum Bielendy? Naczytałam się takiej masy pozytywnych opinii i zachwytów nad tym kosmetykiem, że musiałam spróbować. Używam już drugą butelkę, chciałam spokojnie sprawdzić jego działanie i teraz z czystym sumieniem mogę się podpisać pod dobrymi recenzjami tego serum. Na początku stosowania skóra dość mocno mi się łuszczyła, ale cierpliwość popłaca. Serum świetnie redukuje widoczność rozszerzonych porów i głównie o to mi chodziło. Również wszelkiego rodzaju niedoskonałości i przebarwienia znikają szybciej. Ale więcej o nim na pewno napiszę wam w osobnej recenzji za jakiś czas.

Bielenda, Make-up Academie, Peal Base 

O całej trójce nowych baz pod makijaż Bielendy już wam pisałam i link do recenzji znajdziecie niżej. Zużyłam już białą Lumiere Base, teraz przeszłam do różowej wersji, która z całej trójki najbardziej przypadła mi do gustu. Zwłaszcza teraz, gdy w końcu mamy prawdziwie wiosenną pogodę sprawdza się u mnie świetnie. Wystarczy odrobina tej bazy, trochę pudru i kiedy nie mam czasu albo nie chce mi się robić pełnego makijażu, jestem gotowa do wyjścia. Cera wygląda zdrowo, jest subtelnie i naturalnie rozświetlona. Na pewno będzie u mnie w użyciu też przez całe lato, gdy makijaż to u mnie rzadkość. 
Wielkimi krokami zbliża się też -49% w Rossmannie, więc jeśli jeszcze nie znacie tych baz, będzie fajna okazja, żeby je przetestować.




live love london baked highlighter
Ulubieńcy marca 2017


Live Love London, Baked Hightlighter

Na żywo ten rozświetlacz nie jest aż tak intensywnie różowy. Dorwałam go za grosze, gdy marka była wycofywana z Rossmanna i szczerze mówiąc wiele się po nim nie spodziewałam, ale okazał się naprawdę dobry. Zdecydowanie częściej sięgam po inne kolory rozświetlaczy, do tego nie byłam przekonana, ale o dziwo naprawdę podoba mi się efekt jaki daje na skórze. Bez problemu można nim uzyskać delikatne rozświetlenie, które w przypadku tego koloru bardziej mi pasuje, ale przy większej ilości produktu daje piękną taflę, opalizującą na złoto. 


Loreal czysta glinka, maska z glinką rozświetlająca blog
Ulubieńcy marca 2017


L'oreal, Maska Czysta glinka, rozświetlająca

Zacznę od tego, że nazwa "czysta glinka" to w przypadku tej maski chyba lekki żart. Glinkę w niej oczywiście znajdziemy, ale z tą czystością to jednak lekka przesada. Mimo to maskę bardzo polubiłam. Lubię glinki i kupuję je bardzo często, ale czasami po prostu nie chce mi się ich rozrabiać z wodą przed użyciem. Najczęściej sięgam po gotowe maseczki, a ta sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Rozświetlającą też bym jej do końca nie nazwała, ale po jej użyciu skóra jest rozjaśniona, odświeżona, oczyszczona,a pory są zwężone.
Do tego jest naprawdę wydajna. Producent podaje na opakowaniu, że wystarcza na dziesięć aplikacji, ale sądząc po moim zużyciu spokojnie wystarczy na trochę więcej. Cena jak za fajną, wydajną maskę w szklanym słoiczku też jest dla mnie w porządku, więc na pewno jeszcze będę do niej wracać. 


wiosenne lakiery semilac
Ulubieńcy marca 2017


Pastelowe lakiery do paznokci

Uwielbiam nosić ciemne lakiery, ale gdy przychodzi wiosna, nie potrafię sobie wyobrazić manicure bez pastelowych odcieni. Na zdjęciu akurat cztery hybrydy Semilac w kolorach 022 Mint, 135 Frappe, 023 Banana i 084 Denim Blue, bo te możecie już u mnie zobaczyć jak prezentują się na paznokciach w jednym z wcześniejszych wpisów. Ale ani ta konkretna marka, ani te kolory nie są jedynymi ulubieńcami. W tym punkcie są zawarte wszystkie żywe, kolorowe i przywodzące na myśl wiosnę odcienie, które teraz z pewnością będą królować na moich paznokciach.




Ulubieńcy marca 2017 blog
Ulubieńcy marca 2017


I to by było na tyle jeśli chodzi o moich ulubieńców. Wszystkie te produkty już widziałyście u mnie na instagramie, albo w poście z nowościami kosmetycznymi stycznia. Ale ostatnio odpuściłam zakupy i zbyt wiele nowych kosmetyków się u mnie nie pojawiło. Za to już w przyszłym tygodniu przyjdzie do mnie trochę nowości i seria nowych, naturalnych kosmetyków marki, która dopiero niedawno weszła na nasz rynek, więc mam nadzieję, że wśród nich znajdę nowych ulubieńców. 

A Wy znacie coś z mojego dzisiejszego zestawienia? Jeśli tak, koniecznie dajcie znać czy te produkty tak samo przypadły Wam do gustu tak samo jak mi ;)



BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z NOWYMI POSTAMI!

                        



INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith