15:41:00

Bielenda Make-up Academie, Bazy pod makijaż w kulkach - Bronze Base, Lumiere Base, Pearl Base

Dziś mam dla was trzy produkty, które niewątpliwie przyciągnęły uwagę wielu kobiet, gdy tylko pojawiły się na drogeryjnych półkach. Moim zdaniem nie da się nie zwrócić na nie uwagi i na ten moment są to dla mnie najpiękniejsze bazy pod makijaż jakie można dostać w drogerii. Mowa oczywiście o słynnym już trio baz Make-up Academie od Bielendy. A jeśli jesteście ciekawe czy piękny wygląd idzie również w parze z działaniem, zapraszam dalej. 

Bielenda baza pod makijaż w kulkach


Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, gdy w styczniu kurier przywiózł mi małą niespodziankę od Bielendy. Wiedziałam, że muszę wypróbować te bazy, gdy tylko je zobaczyłam. Powstrzymywały mnie tylko zapasy, ale były na samej górze zakupowej listy. W tej chwili cieszę się nie tylko dlatego, że szybciej miałam okazję przetestować cały komplet, a do tego dostałam jeszcze piękną grafikę Eleny Ciuprina. Cieszę się, bo mogłam przetestować również jedną z nich, której sama na pewno bym nie kupiła, a zaskoczyła mnie najbardziej. 

Ale o tym będzie trochę dalej. Teraz tradycyjnie kilka słów od producenta i składy każdej bazy jeśli jesteście nimi zainteresowane.

Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Bielenda Make-up Academie, Lumiere Base - Efekt rozświetlenia

Od producenta:

Żelowo-perłowa rozświetlająca baza pod makijaż to idealny sposób na dodanie blasku i wizualne odświeżenie cery, przy jednoczesnej poprawie jej nawilżenia.
Inteligentny dozownik zamienia perłowe kapsułki zawieszone w lekkim żelu w jedwabiste serum, które idealnie dopasowuje się do skóry. Baza jest bardzo lekka, nie klei się, szybko się wchłania.
BIAŁA PERŁA rozświetla i rozjaśnia naskórek, poprawia jego wygląd, delikatnie koryguje i nadaje cerze młodzieńczego blasku.
Błyszczące pigmenty rozświetlające tworzą na skórze subtelną mgiełkę, która daje dyskretny i naturalny efekt wypoczętej, rozjaśnionej i rozświetlonej skóry, a twarz odzyskuje piękny wygląd.


Skład: Aqua(Water), Glycerin, Trehalose, Butylene Glycol, Mica, Titanium Dioxide (CI 77891), Palmitoyl Tripeptyde-5, Panthenol, PEG-12 Dimethicone, Hydrolyzed Collagen, Calcium Alginate, Hydroxyethycellulose, Propanediol, 1,2-Hexanediol, Gellan Gum, Agar, Carbomer, Deceth-7, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PPG-26-Buteth-26 Pottasium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum(Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.

Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Bielenda Make-up Academie, Bronze Base - Efekt słonecznego blasku


Od producenta:



Żelowo-perłowa baza pod makijaż to idealny sposób na nadanie skórze słonecznego blasku przy jednoczesnym jej nawilżeniu.

Inteligentny dozownik zamienia perłowe kapsułki zawieszone w lekkim żelu w jedwabiste serum, które idealnie dopasowuje się do skóry. Baza jest bardzo lekka, nie klei się, szybko się wchłania.
ZŁOTA PERŁA wizualnie ożywia i rozświetla cerę, nadając jej słonecznej poświaty i ciepłego odcienia.
Błyszczące pigmenty rozświetlające tworzą na skórze subtelną mgiełkę, która daje dyskretny i naturalny efekt wypoczętej i rozświetlonej skóry, a twarz odzyskuje piękny wygląd.


Skład: Aqua (Water), Glycerin, Cyclopentasiloxane, Betaine, Niacinamide, PEG-12 Dimethicone, Palmitoyl Tripeptide-5, Mica, CI 77981 (Titanium Dioxide), Calcium Alginate, Propylene Glycol, Silica, Xanthan Gum, Hydroxyethylcellulose, 1,2-Hexanediol, Agar, Carbone, Laureth-3, Laureth-25, Deceth-7, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PPG-26-Buteth-26, Potassium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, CI 77491, CI 77492, CI 77499.

Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Bielenda Make-up Academie, Pearl Base - Efekt poprawy kolorytu

Od producenta:


Żelowo-perłowa poprawiająca koloryt baza pod makijaż to idealny sposób na uatrakcyjnienie wyglądu szarej, zmęczonej, pozbawionej blasku cery, przy jednoczesnym podniesieniu jej poziomu nawilżenia.

Inteligentny dozownik zamienia perłowe kapsułki zawieszone w lekkim żelu w jedwabiste serum, które idealnie dopasowuje się do skóry. Baza jest bardzo lekka, nie klei się, szybko się wchłania.

RÓŻOWA PERŁA wizualnie poprawia wygląd i koloryt naskórka, delikatnie go rozświetla i nadaje cerze promiennego dziewczęcego blasku.

Błyszczące pigmenty rozświetlające tworzą na skórze subtelną mgiełkę, która daje dyskretny i naturalny efekt zrelaksowanej i zadbanej skóry, a twarz odzyskuje piękny wygląd.


Skład: Aqua, Glicerin, Cyclopentasiloxane, Trehalose, Mica, CI  77981 (Titanium Dioxide), Caviar Extract, PEG-12 Dimethicone, Panthenol, Palmitoyl Tripeptide - 5, Propylene Glycol, Calcium Alginate, Hydroxyethylcellulose, Xantan Gum, 1,2 Hexanediol, Agar, Carbomer, Deceth-7, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PPG-26-Buteth-26 Potassium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Cl 77491.

Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Znowu się powtórzę, ale to naprawdę najlepiej wyglądające bazy jakie miałam. Każda została zamknięta w solidnym, dość ciężkim, szklanym opakowaniu ze złotym akcentem na zakrętce. Ale całą robotę w wyglądzie robi sam produkt. Zatopione w przeźroczystym żelu kolorowe kuleczki wyglądają obłędnie. 
Pierwsza taka baza pojawiła się u Guerlain z ich serii  Météorites, ale to już zupełnie inna półka cenowa. Widziałam też, że ostatnio marka Floslek poszła za ciosem popularności perełek i wypuściła serum rozświetlające o takiej konsystencji, którego swoją drogą też jestem bardzo ciekawa. 

Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Ale kończąc mały offtop, wracamy do opakowania. Poza wyglądem, duży plus za możliwość zablokowania pompki. Osobiście mam skłonność do gubienia tych małych plastikowych zatyczek i te pewnie czeka to samo, więc fajnie, że pompka się blokuje i produkt nie wyleje się choćby w podróży. A sama pompka działa bardzo sprawnie i jedna w zupełności u mnie wystarcza do nałożenia kosmetyku na całą twarz.

Każda baza ma 30g pojemności i w cenie regularnej można je dostać za około 30 złotych. Ale dziś zerknęłam na stronę Rossmanna i aktualnie wszystkie bazy Make-up Academie są przecenione na 23,99 zł, więc jeśli chciałyście je spróbować, to jest fajna okazja, żeby dostać je trochę taniej. 

Bielenda baza pod makijaż w kulkach
Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Żelowa konsystencja baz Make-up Academie bardzo przypadła mi do gustu. Po naciśnięciu pompki, perełki są miażdżone i łączą się z żelem. Przy nadkładaniu na twarz produkt staje się jednolity i nie ma żadnego problemu z tym, żeby wmasować w skórę drobne pozostałości perełek. Konsystencja jest też bardzo lekka i delikatna, szybko wchłania się w skórę. Pomimo zawartości silikonu, na skórze nie zostaje żaden mocno wyczuwalny film. Cera jest delikatnie wygładzona, ale nie jest to efekt jaki można uzyskać typowo silikonowymi bazami, za którymi swoją drogą osobiście nie przepadam. 

Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Producent podpowiada nam trzy sposoby na użycie bazy. Pierwszy to oczywiście nałożenie bazy pod podkład, drugi to stosowanie bazy jako samodzielny kosmetyk, a trzeci to połączenie bazy z podkładem. I efekt przy tym ostatnim spodobał mi się najbardziej, ale o tym za moment. 

Najważniejszym efektem jaki ma dać mi baza pod makijaż, jest przedłużenie jego trwałości. I tu cała trójka w żaden sposób mnie nie zawiodła. Testowałam je z kilkoma podkładami, kremami BB i w każdym przypadku makijaż utrzymywał się bez problemu przez cały dzień. Może poza jednym wyjątkiem i podkładem Revlona Nearly Naked, ale on po godzinie wygląda na mojej skórze tragicznie bez względu na to w jakiej kombinacji z innymi produktami go użyję. 
Podkłady na bazach również bardzo dobrze się rozprowadzały zarówno gąbeczką jak i pędzlem. Nie rolowały się, nie ważyły i nie zostawiały smug. 

Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Między Pearl Base, a Lumiere Base różnice na skórze są minimalne. Obie po nałożeniu pozostawiają na skórze efekt bardzo delikatnego, subtelnego rozświetlenia. Użyte samodzielnie naprawdę bardzo mi się podobają. Cera wygląda zdrowo i promiennie, a po lekkim przypudrowaniu jest to efekt, który całkowicie wystarczy mi w okresie letnim, gdy podkładów używam naprawdę rzadko. Teraz też często chodzę bez makijażu, najwyżej przykrywając ewentualne niedoskonałości korektorem i te bazy jako mały dodatek sprawdzają mi się bardzo fajnie. 

Natomiast w przypadku użycia pod makijaż, tu już efekt zależy od kosmetyków jakie nałożymy na bazy. W przypadku delikatnych kremów BB i lekko kryjących podkładów, efekt rozświetlenia cery wciąż jest bardzo subtelny, ale widoczny. Przy cięższych, bardziej kryjących podkładach i większej ilości pudru efekty zanikają. Ale dla mnie oczywistym było, że produkty, które mają przykryć nawet niedoskonałości cery czy zmatowić ją jak puder, zakryją również bazę, więc nie miałam większych oczekiwań. 

Ale właśnie zwłaszcza w tym przypadku, zamiast nakładać bazy pod makijaż, mieszałam odrobinę z podkładem. Podkład oczywiście traci przy tym odrobinę na kryciu, ale za to zyskuje łagodne właściwości rozświetlające. Nie zauważyłam też, żeby to w jakiś sposób źle wpływało na ich nakładanie, a sama trwałość również jest lekko przedłużona. 

Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Pearl Base Make-up Academie ma też dawać efekt poprawy kolorytu cery. I tu rezultaty są minimalne, ale też zależy czego się od produktu oczekuje. Baza jest o wiele zbyt lekka i delikatna, żeby faktycznie miała poprawić koloryt. A przynajmniej nie na zasadzie zakrycia przebarwień czy poszarzałej skóry. Natomiast różowe pigmenty zawarte w perełkach i rozświetlenie jakie zapewnia ta baza, sprawiają, że cera wygląda po prostu zdrowiej i bardziej promiennie. Jednak jeśli szukacie kosmetyku, który wyraźnie poprawi i wyrówna koloryt cery, to nie tutaj. Chociaż mi w porównaniu z bazą rozświetlającą, to właśnie ta  wersja przypadła bardziej do gustu. 

Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Na samym początku pisałam też, że to jedna baza z całej trójki zaskoczyła mnie najbardziej. I była to Bronze Base. Sama w życiu bym się na nią nie zdecydowała, w obawie przed  jej kolorem na mojej jasnej cerze. Z góry ją odrzucałam i to był błąd. Baza nie nadaje skórze  wyraźnego koloru. Pięknie łączy się i dopasowuje do cery. Natomiast jej rozświetlenie i to jak odbija światło, rzeczywiście daje efekt skóry delikatnie muśniętej słońcem. Efekt wciąż jest subtelny i nienachalny w swoim rozświetleniu, ale bardzo spodobało mi się to jak wygląda na skórze. 
W tej chwili będę używać Pearl Base i Lumiere Base, a ta będzie niecierpliwie czekać na lato. Przy braku makijażu w tym okresie, to jest kosmetyk w sam raz dla mnie.

Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Na koniec jeszcze jedna obietnica producenta, a mianowicie właściwości nawilżające. Przy skórze normalniej rzeczywiście baza może wystarczyć. Kilka razy próbowałam jej bez kremu i nie odczuwałam w ciągu dnia żadnego dyskomfortu z tym związanego. Skóra była miękka i delikatnie nawilżona, ale w okresie zimowym moja cera potrzebuje jednak czegoś więcej. Chociaż latem i przy braku czasu raczej nie musiałabym się obawiać o przesuszenie skóry. 

I jeszcze jeden mały minus. Wydajność. Zdjęcia robiłam około dwa i pół tygodnia temu po kilku użyciach i dość szybko było widać ubytek. Nie ma tragedii, jak na tą cenę nie będę narzekać, bo nie jest aż tak źle, ale jednak wydajność produktu nie jest oszałamiająca. 

Bielenda baza pod makijaż w kulkach

Trochę się rozgadałam i gratuluję wszystkim, którym udało się przebrnąć przez całość, ale mam przynajmniej nadzieję, że wyczerpałam temat i udało mi się zawrzeć w poście wszystko to co mogłoby być istotne. 

Krótko podsumowując, jestem naprawdę zadowolona z tych kosmetyków. Nienachalnie rozświetlają, przedłużają trwałość makijażu, nie zapychają cery i wyglądają cudownie. Na pewno będę wracać do wersji brązującej. Różowa w porównaniu z rozświetlającą wypadła dla mnie trochę lepiej i do niej też pewnie kiedyś chętnie wrócę. 

Ja już się nagadałam, więc teraz wy dajcie mi koniecznie znać czy już używałyście baz w kulkach Make-up Academie od Bielendy i jak sprawdziły się w waszym przypadku ;)



BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z NOWYMI POSTAMI!

                        



INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith