19:54:00

Mincer Pharma - Vita C Infusion. Krem na dzień i krem na noc.

Witamina C stosowana w pielęgnacji pomaga spowalniać procesy starzenia, spłyca zmarszczki, rozjaśnia cerę i redukuje przebarwienia, wspomaga regenerację i łagodzi podrażnienia, wzmacnia barierę lipidową naskórka, a to wszystko to tylko bardzo mała część jej właściwości. Dziś chciałam wam pokazać dwa kremy marki Mincer Pharma, które w swoim składzie zawierają ekstrakt z owoców camu-camu i olej z rokitnika, które są bogatym źródłem tej jakże cennej dla naszej skóry witaminy.



Seria Vita C Infusion kusiła mnie długo. Najpierw sięgnęłam po nawilżającą mikrodermabrazję, z którą bardzo się polubiłam i jednocześnie jeszcze bardziej chciałam przetestować inne kosmetyki z tej linii. Okazja nadarzyła się w Rossmannie podczas promocji 1+1 na kremy do twarzy. Swoją drogą fajnie by było, gdyby takich promocji na pielęgnację było więcej, bo kuszą mnie o wiele bardziej niż kolorówka przy -49%. 

Cena regularna obu kremów to około 45 złotych. Na pewno dostępne są w Rossmannie, w drogeriach Wispol, niektórych aptekach i w sklepie internetowym marki.
W tej chwili w Rossmannie można je dostać na promocji za 23,99 zł


Micer Pharma, Vita C Infusion, Intensywnie nawilżający krem na dzień

Od producenta:

Krem intensywnie nawilżający. Zastrzyk energii dla skóry.
Typ cery: wszystkie typy cery.
Pora dnia: dzień.
Składniki aktywne: ekstrakt camu-camu, olej z rokitnika, kwas hialuronowy.
Rezultat: intensywnie nawilżona, wypoczęta, zdrowo wyglądająca, promienna i pełna energii skóra. Przebarwienia zredukowane, drobne linie i zmarszczki wygładzone. Przy regularnym stosowaniu wygląd skóry ulega wyraźnej poprawie.
Wskazówki: sprawdza się idealnie jako baza pod długotrwały makijaż.


Skład: Aqua/Water, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Isostearate, Cetearyl Alcohol, Ricinus Communis Seed Oil, Hydrogenated Castor Oil, Copernicia Cerifera Cera, Isopropyl Myristate, Cyclopentasioxane, Glyceryl Stearate Citrate, Dimethicone, Mangifera Indica Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Triethyl Citrate, Caprylyl Glycol, Benzoic Acid, Hippophae Rhamnoides Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Propanediol, Myrciaria Dubia Fruit Extract, Propylene Glycol, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Urea, Benzophenone-3, Pentaerythrityl Distearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Sodium Hyaluronate, Panthenol, Disodium EDTA, Allantoin, Citrus Limon Peel Oil, Citral, Limonene, Linalool, Parfum, Benzyl Salicylate.


Oba kremy dostajemy w zafoliowanych kartonikach, za co u mnie już mają duży plus. Do tego wieczka kremów również są zabezpieczone, więc możemy mieć pewność, że nikt przed nami ich przypadkiem nie macał, a wierzcie mi, zdarzyło mi się kiedyś krem, w którym pięknie było widać jak ktoś wygrzebał palcem sporą ilość... Dlatego dla mnie ważne jest to, żeby kosmetyki były dobrze zabezpieczone, a tym nie mam nic do zarzucenia.

W szklanym słoiczku znajdziemy dość standardowe 50ml produktu. Krem ma lekką konsystencję, przez co bardzo szybko i dobrze wchłania się w skórę. Dzięki temu jest też naprawdę wydajny. Używam go już ponad dwa miesiące i wciąż coś tam jeszcze zostało. 

Może nie nazwałabym go aż bazą pod makijaż, ale rzeczywiście większość moich podkładów i kremów BB współgrała z nim bardzo dobrze. Nie zauważyłam, żeby jakkolwiek skracał standardową u mnie trwałość makijażu, nie czułam też częstszej potrzeby używania pudru, żaden podkład nie zaczął mi się też na nim ważyć. Trwałości makijażu też nie przedłużał, ale tego po nim tak naprawdę nie oczekiwałam.

Dużym plusem jest też dla mnie bardzo przyjemny, świeży, cytrusowy zapach. Wiadomo, ładnie pachnące kosmetyki używa się o wiele chętniej.




W składzie kremu poza ekstraktem z owoców camu-camu, olejem z rokitnika i kwasem hialuronowym, znajdziemy również między innymi olej rycynowy, masło mango, olej z awokado, masło shea, olej słonecznikowy, ekstrakt z liści rozmarynu i mocznik. 

A czy taki skład przekładał się też na jego działanie? U mnie zdecydowanie tak. Krem w pełni spełniał swoją rolę. Po jego użyciu cera wygląda promiennie i zdrowo, przez cały dzień jest dobrze nawilżona i wygładzona. Bardzo dobrze sprawdzał się zarówno ponad dwa miesiące temu, jak i teraz w okresie grzewczym, gdy moja skóra potrzebuje dużo większej dawki nawilżenia niż latem czy wiosną. Nie powodował też zapychania i wysypu niemiłych niespodzianek, a nawet wręcz przeciwnie. Przy regularnym stosowaniu kremów mogłam wyraźnie zauważyć, że wszystkie wypryski, niewielkie stany zapalne i zaczerwienienia goją się dużo szybciej niż zazwyczaj. 



Mincer Pharma, Vita C Infusion, Przeciwzmarszczkowy krem na dzień i na noc

Od producenta:

Krem przeciwzmarszczkowy. Zastrzyk energii dla skóry.
Typ cery: cera sucha.
Pora dnia: dzień i noc.
Składniki aktywne: ekstrakt camu-camu, olej z rokitnika, żeń-szeń.
Rezultat: wypoczęta, odżywiona, jędrna, sprężysta, gładka, promienna i pełna energii skóra. Przy regularnym stosowaniu wygląd skóry ulega wyraźnej poprawie.
Wskazówki: grubsza warstwa sprawdza się również jako maseczka.


Skład: Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Ricinus Communis Seed Oil, Hydrogenated Castor Oil, Copernicia Cerifera Cera, Isopropyl Isostearate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Crambe Abyssinica (Abyssinian) Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Pentaerythrityl Distearate, Triethyl Citrate, Caprylyl Glycol, Benzoic Acid, Hippophae Rhamnoides Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Propylene Glycol, Panax Ginseng Root Extract, Propanediol, Myrciaria Dubia Fruit Extract, Benzophenone-3, Urea, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Sodium Polyacrylate, Panthenol, Allantoin, Disodium EDTA, Citrus Limon Peel Oil, Citral, Limonene, Linalool, Parfum, Benzyl Salicylate.


W przypadku kremu na dzień i na noc, sytuacja z opakowaniem i słoiczkiem wygląda dokładnie tak samo. Różnią się jedynie kolorem sreberka zabezpieczającego i na szczęście czarnym tłem przy informacji, że jest to krem na noc, bo inaczej ciężko byłoby je rozróżnić. 

Ta wersja kremu ma gęstszą konsystencję od poprzednika, ale jednocześnie wciąż lekką i szybko wchłaniającą się. Nawet przy zastosowaniu grubszej warstwy na noc, wchłania się bardzo dobrze, choć oczywiście wtedy zajmuje mu to nieco więcej czasu. 

Krem nadaje się świetnie zarówno na dzień jak i na noc, i między innymi właśnie dlatego to właśnie ta wersja trafiła do moich ostatnich ulubieńców. Tak jak krem na dzień, bardzo dobrze współgra z podkładami i innymi kosmetykami do makijażu, nie powoduje szybszego świecenia cery, ani żadnych innych nieporządanych efektów.


Oba kremy wyglądają niemal identycznie, jednak coś je różni. Wersja na dzień sprawdza się bardzo dobrze, ale ta wypada już rewelacyjnie. Na początku to był po prostu dobry krem, który lubiłam używać. Jeden z wielu, niczym się szczególnie nie wyróżniający. Ale przy regularnym i dłuższym stosowaniu, z każdym tygodniem dawał coraz lepsze rezultaty. Nałożony na noc, zwłaszcza grubszą warstwą genialnie nawilża skórę. Po przebudzeniu moja cera jest świeża, promienna, wygląda na wypoczętą, rozjaśnioną i wciąż jest bardzo dobrze nawilżona. Do tego stopnia, że kiedy w biegu nie mam czasu rano nałożyć kremu, wcale nie odczuwam takiej potrzeby.  

Po ponad dwóch miesiącach stosowania stan mojej cery wyraźnie się polepszył. Koloryt jest bardziej wyrównany, przebarwienia znikają szybciej, a cera po prostu jest lepiej nawilżona. Stała się też gładsza i jędrniejsza. Nie tylko od nałożenia kremu do jego zmycia. Ten kosmetyk wyraźnie zadziałał o wiele bardziej trwale i efekty jego stosowania widzę codziennie. Naprawdę świetny kosmetyk, który z czystym sumieniem mogę polecić. 

Jego przewagą nad poprzednikiem jest właśnie możliwość stosowania go i uzyskiwania dobrych efektów zarówno na dzień jak i na noc. Tamten co prawda też na noc możemy nałożyć i sprawdza się dobrze, ale jednak to ten daje lepsze rezultaty. Całkowicie zasłużony ulubieniec.



Moim zdaniem oba kremy są naprawdę godne polecenia.  Regularne stosowanie tego duetu dało naprawdę świetne rezultaty, a do tego ich cena w stosunku do jakości i wydajności jest bardzo dobra. Kosmetyki zdecydowanie pobudziły moją ciekawość do innych kosmetyków marki Mincer Pharma i jestem pewna, że to nie ostatnie ich produkty jakie przetestuję. A te dwa kremy zdecydowanie lądują na liście moich ulubieńców i wiem, że zawsze bardzo chętnie do nich wrócę.

Dajcie znać czy miałyście już styczność z jakimiś kosmetykami tej marki. Jeśli znacie te kremy, koniecznie napiszcie jak sprawdziły się u was, a jeśli testowałyście inne produkty, może polecicie co warto dodać do mojej zakupowej listy ;)



BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z NOWYMI POSTAMI!

                        



INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith