16:37:00

Makeup Revolution - Fortune Favours The Brave

Przychodzę dziś do was z paletą, którą musiałam kupić, gdy tylko ją zobaczyłam. Sama nie wiem dlaczego tak długo mi umykała. Wyszła już dość dawno temu, a ja obudziłam się dopiero teraz. I z tego co widziałam nie tylko ja, bo w momencie, gdy ją kupiłam, zaczęła pojawiać się u masy dziewczyn. I bardzo mnie cieszy taki boom na tę paletę, bo jest naprawdę warta uwagi. A mowa oczywiście o jednej z nowszych palet marki Makeup Revolution - Fortune Favours The Brave. 



Aż trzydzieści kolorów o różnych wykończeniach, piękne opakowanie w kolorze matowego złota oraz dobra cena po prostu nie może nie kusić do zakupu. Dawno tak niecierpliwie nie czekałam na żadną przesyłkę jak właśnie na tę z paletką Fortune Favours The Brave. Jak nigdy, nie byłąm też wtedy szczególnie zadowolona z długiego weekendu, bo to tylko sprawiło, że zamiast w piątek, paczka przyszła dopiero w poniedziałek, a moje zniecierpliwienie i chęć wymacania palety sięgało zenitu. W końcu się jednak doczekałam i od razu czułam, że się bardzo polubimy. 



Paleta Fortune Favours The Brave to trzydzieści cieni:
6 wypiekanych - Golden Coins, Skylight, Green Machine, New World, Super Gold, Lonely Planet
12 perłowych - Glimmer, Ice Cloud, Peachy, Hope, Cashmere, Fortune, Yes Please, Midnight Rainbow, Pink Diamond, Favour, Sunset Hour, Brave
 11 matowych - Buffer, Tip Top, Transformer, Smoothie, Soft, Caffeine Fix, Latte, Creme, Drama Queen, Winning, Blacqua
1 z drobinkami - The Revolution 



Skład: 
Cienie prasowane: Mica, Talc, Magnesium Stearate, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Palmiate, Silica Polybutene, Dimethicone, Methylparaben, Propylparaben (+/-): Calcium Sodium Borosilicate, CI77891, CI77491, CI77492, CI77499, CI15850, CI77510, CI77742, CI42090. 
Cienie wypiekane: Mica, Dimethicone, Nylon 12, Magnesium Aluminium Silicate,  Phenoxyethanol, Methylparaben (+/-): CI77891, CI77491, CI77499, CI77499, CI77510.


Paletę testuję już ponad miesiąc i w tym czasie sięgałam prawie wyłącznie po nią, żeby zobaczyć jak cienie będą sprawdzać się w różnych warunkach i połączeniach. Po tym czasie opinię mam już na jej temat wyrobioną i moje pierwsze przypuszczenia się nie myliły. Fortune Favours The Brave została moim ulubieńcem i przez ten czas używałam ją z prawdziwą przyjemnością, a nie wyłącznie w ramach testów. 


Największą zaletą paletki jest jej różnorodność. Wiele kolorów oraz różne wykończenia sprawiają, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Paleta jest również świetnie dobrana kolorystycznie. Beże i brązy, fiolety, zielenie i różne odcienie niebieskiego, wszystko zarówno w ciepłych jak i zimnych tonach, pozwala stworzyć makijaż odpowiedni dla każdego typu cery oraz koloru oczu. Cienie świetnie się dopełniają, dobrze ze sobą łączą i większość z nich nie traci przy tym swojej pigmentacji. 

A pigmentacja jest naprawdę dobra. Jest co prawda kilka nieco słabszych kolorów, ale zdecydowana większość zachowuje się w trakcie makijażu w sposób, który mnie w pełni zadowala. Wyczarujemy z nią zarówno delikatne, dzienne makijaże, ale równie dobrze sprawdza się przy mocniejszym, wieczorowym oku. Wpływa to też pozytywnie na trwałość cieni. Spokojnie wytrzymują u mnie cały dzień lub wyjście na dłuższą imprezę. 

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie niesamowicie intensywna czerń, którą bardzo często zdarzało mi się robić również kreski. Przy użyciu mokrego pędzelka bez problemu można poprowadzić zdecydowaną linię, ale tak samo dobrze wygląda łagodniejsza i roztarta kreska. 

Wszystkie kolory są piekne, ale chyba najbardziej urzekł mnie wypiekany cień New World. Cudowy, błyszczący, szampański odcień. Przepięknie i nienachalnie rozświetla wewnętrzny kącik oka. Od razu spodobała mi się również wypiekana zieleń Green Machine i chociaż mam zielone oczy, nie mogę się powstrzymać bez dodania chociaż małego akcentu tym cieniem. 


Paleta jest piękna, ale nie jest idealna w każdym calu. Jeśli profesjonalnie zajmujecie się makijażem, może was zawieść. Jednak jeśli tak jak ja po prostu lubicie się malować i czasami poeksperymentować z kolorami, szukacie uniwersalnej paletki, która sprawdzi się zarówno w dziennych oraz wieczorowych makijażach, koniecznie przyjrzyjcie się jej bliżej. Od miesiąca sięgałam prawie wyłącznie po nią i nie odczuwałam potrzeby szukania dodatkowych kolorów przy makijażu. Na pewno będzie też fajna dla osób, które nie używają cieni na codzień, ale jednak czasami chcą zrobić pełniejszy makijaż. Dobrze mieć wtedy jedną, dobrą paletę z różnorodnymi kolorami.

Dołączony jest również dwustronny pędzelek, ale jak to zazwyczaj w bywa, jest raczej ładną ozdobą i dopełnieniem palety, ale jakość nie powala. Za to powala naprawdę ogromne lusterko, przy którym spokojnie można wykonać makijaż. Przydatne zwłaszcza przy wyjazdach, gdy nie zawsze mamy dostęp do lusterka, a przy tych łazienkowych czy dużych naściennych nie zawsze znajdziemy dobre światło i wygodne miejsce do wykonania makijażu.


Szafy Makeup Revolution pojawiły się w Rossmannie i Hebe, ale Fortune Favours The Brave w nich nie widziałam. Nie mam pojęcia czy są niedostępne, czy po prostu cały czas wykupione. Jeśli są, to pewnie jak cała kolorówka w drogeriach, wychodzi nieco drożej niż zakup przez internet wraz z wysyłką. Ale i tu już nie jest tak łatwo, bo ostatni boom na tę paletę spowodował, że w większości sprawdzonych przeze mnie sklepów jest tymczasowo niedostępna. Mam jednak nadzieję, że cały czas można ją gdzieś dorwać, bo jestem pewna, że dla wielu byłby to naprawdę fajny, gwiazdkowy prezent. 

Cena palety to około 40-60 zł w zależności od sklepu.


A wy co o niej myślicie? Które kolory podobają się wam najbardziej? Pochwalcie się czy udało się wam ją dostać pomimo tak słabej dostępności i jak sprawdza się u was. A jeśli jeszcze jej nie macie, to koniecznie dajcie znać czy kusi was tak samo jak mnie przed zakupem ;)


INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith