19:17:00

Mark Scrub - Kokosowy peeling kawowy

Jestem pewna, że większość osób, które chociaż raz spróbowały peelingu kawowego, bardzo szybko przekonało się o tym jak świetnie potrafi działać. Ze mną nie było inaczej i już od wielu lat to właśnie peeling kawowy jest moim największym ulubieńcem w tej kategorii. Peeling kawowy o zapachu kokosa Mark Scrub pokazywałam wam już w ostatnich ulubieńcach, a dziś zapraszam was do poczytania o nim nieco więcej, chociaż moja opinia raczej nie powinna nikogo zaskoczyć. 

 
Kokosowy Peeling kawowy Mark Scrub



Peelingi kawowe Mark Scrub zwróciły moją uwagę na instagramie już jakiś czas temu i nie będę ukrywać, że od razu zaczęły mnie kusić. Zachcianka przetestowania jednego z nich została zaspokojona dość szybko, dzięki wygranej w ich konkursie. Bez wahania wybrałam dla siebie ukochany zapach kokosa i ani trochę się nie zawiodłam, choć muszę przyznać, że inne wersje kuszą mnie teraz równie mocno.


A wersji zapachowych do wyboru mamy cztery. Klasyczną kawę, miętę pieprzową, cytrusy i kokos. Cytrusy szczególnie kuszą z myślą o lecie, ale na cieplejsze miesiące jeszcze niestety będzie trzeba jeszcze poczekać.

kokosowy Peeling kawowy Mark Scrub

Od producenta:

Witam Cię,
nazywam się MARK, Twój nowy peeling do twarzy i ciała ! Pomogę Ci połączyć przyjemne z pożytecznym. Zrobię dla Twojej skóry wszystko czego potrzebuje żeby być zdrową i piękną. Zaufaj mi !
Co mnie wyróżnia to moje wnętrze ! Jestem stworzony w 100% z naturalnych składników, a najważniejszym z nich jest kawa.
Dlaczego kawa ? To bardzo proste. Filiżanka kawy obudzi Cię od wewnątrz, ja natomiast zrobię wszystko żeby Twoja skóra była niezwykle gładka,promienna, jędrna i dopieszczona od zewnątrz. Odpowiednio dobrane składniki skutecznie walczą z widocznym cellulitem, trądzikiem, skórą atopową i innymi niedoskonałościami skóry i cery. Łączę w sobie niezwykłą moc oczyszczania i pielęgnacji, wyrównuje koloryt skóry i pobudzam mikrokrążenie.
Jestem w 100% naturalny, nie zawieram środków konserwujących i nienawidzę chemii!
Składam się z najwyższej jakości ziaren kawy robusta, brązowego cukru, soli morskiej, oleju migdałowego, oleju kokosowego pochodzenia organicznego i witaminy E.
Moje PH pasuje do Twojego. Tworzymy idealną parę! Chętnie Ci to udowodnię podczas wspólnej kąpieli.
Nie wahaj się. Pozwól mi się wykazać. Cieszmy się wspólnie z Twojej nowej, piękniejszej i gładszej skóry!

kokosowy Peeling kawowy Mark Scrub



Skład: Coffea Robusta Seed Powder, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cocos Nucifera Oil, Sucrose, Maris Sal, Fragrance, Tocopherol, Coumarin, Benzyl Alcohol

kokosowy Peeling kawowy Mark Scrub
kokosowy Peeling kawowy Mark Scrub

kokosowy Peeling kawowy Mark Scrub

Peeling zamknięty jest w papierowej, wodoodpornej torebce z zamknięciem strunowym. Nie ma problemu z tym, żeby używać go prosto z opakowania, ale jednak znacznie wygodniejszą opcją jest przesypanie go do jakiegoś szczelnego słoiczka. Mi też byłoby szkoda pobrudzić oryginalne opakowanie. 

Konsystencja jest dość zbita i sucha, ale tłustość olejków dodanych do peelingów również jest wyczuwalna. Ja przed użyciem dodaje do peelingu odrobinę wody, żeby całość była bardziej zbita, nie osypywała się przy aplikacji i łatwiej rozprowadzała się na wilgotnej skórze.

Peelingi kawowe z reguły są też moim zdaniem bardzo wydajne. Kawa zdziera martwy naskórek bardzo dobrze i już niewielka ilość spokojnie wystarczy na dokładny peeling całego ciała. Tym bardziej jeśli chcemy go używać tylko na bardziej problematyczne miejsca jak uda czy pośladki.

kokosowy Peeling kawowy Mark Scrub

To, że skład ma świetny wiadomo, ale czy przekłada się to też na działanie? Pewnie, że tak i chyba nie mogłoby być inaczej. Peeling doskonale wygładza skórę i delikatnie ją napina. Oczywiście nie ma co oczekiwać cudów i zredukowania cellulitu czy ujędrnienia skóry po jednym użyciu, ale regularnie stosowany zdecydowanie poprawia wygląd i stan ciała. Producent zaleca pozostawienie peelingu na ciele przez około 3-5 minut. W tym przypadku im dłużej tym lepiej. Na pewno jeszcze lepsze efekty dałoby dodatkowe owinięcie problematycznych obszarów folią i często spotykam się z takim polecanym sposobem, ale szczerze mówiąc ja osobiście nie mam do tego cierpliwości i czasu. 

Po użyciu na ciele pozostaje wyczuwalna, ale jednocześnie bardzo delikatna warstwa olejków. Jeśli nie lubicie, gdy po kąpieli zostaje wam coś na skórze, to nie ma sensu kupowania tego typu peelingów. Szkoda pieniędzy jeśli po użyciu macie zmywać połowę składników. W takim wypadku o wiele lepiej zrobić swój domowy peeling kawowy, który nie będzie miał w składzie olejów. 
Mi takie rozwiązanie jak najbardziej pasuje, chyba, że stosuję peeling przed depilacją, ale wtedy po prostu sięgam po coś innego. Ten produkt jest genialny dla leniwców jak ja, którym nie zawsze chce się po kąpieli wklepywać balsam. Oleje zawarte w składzie świetnie nawilżają skórę, a warstwa, która pozostaje po kąpieli wchłania się maksymalnie w 15 - 20 minut. 

Peeling kawowy Mark Scrub jest też polecany do twarzy i tu sprawdził mi się równie dobrze. Nie polecałabym go jednak dla cery wrażliwej, bo jest to naprawdę mocny zdzierak i może podrażnić skórę. Nie zaszkodzi również nałożyć (nie masować!) odrobinę pod oczy, ponieważ jak już wspominałam wcześniej, kofeina dobrze wpływa na cienie i opuchliznę pod oczami.

kokosowy Peeling kawowy Mark Scrub

Niewątpliwym i dla mnie ogromnym plusem jest też oczywiście sam zapach peelingu. Choć jeśli nie jesteście miłośnikami zapachu kawy, to z pewnością nie jest to produkt dla was, chyba, że uznacie, że dla samych efektów warto przecierpieć zapach. 
W torebce i przy aplikacji produktu wyczuwalny jest głównie zapach kawy z jedynie delikatną nutą kokosa. Przy masażu ciała powoli uwalnia się coraz więcej kokosowego aromatu, ale dopiero po spłukaniu zapach zaczyna przechodzić prawdziwą metamorfozę. Z każdą chwilą kawa zaczyna się ulatniać i zostaje zastępowana olejkiem kokosowym. Cuudo. Mieszanka kawy i kokosu jest po prostu obłędna, co sprawia, że jeszcze chętniej sięgam właśnie po ten peeling. 

kokosowy Peeling kawowy Mark Scrub

Ale są też minusy. Każdy kto stosował peeling kawowy doskonale wie jak potrafi niestety nabrudzić. U mnie zawsze cała wanna jest w kawie i gwarantuje to dodatkowe sprzątanie po kąpieli czy prysznicu, ale cóż, przy efektach jakie można nim uzyskać to nie jest dla mnie aż taki wielki problem. 

Kolejnym minusem może być cena. 200g peelingu Mark Scrub kosztuje 59 złotych i nie jest to mało jeśli mamy porównać go z peelingiem kawowym przygotowanym w domu. Jednak taka opcja jest niewątpliwie bardziej praktyczna i wygodna. Sama nie raz rezygnowałam z takiego peelingu właśnie dlatego, że po prostu nie chciało mi się albo nie miałam czasu go przygotowywać. Tu dostajemy gotowy do użycia, naturalny produkt, który poza kawą zawiera również inne wartościowe dla skóry składniki. Do tego jest naprawdę wydajny. Używam go już ponad miesiąc i nie zużyłam jeszcze chyba nawet połowy. 
Moim zdaniem stosunek ceny do wygody, działania i wydajności nie jest zły, ale nie ma co ukrywać, że jak na jednorazowy wydatek jest to sporo. 

kokosowy Peeling kawowy Mark Scrub

Podsumowując, dla mnie produkt jest świetny i nie bez powodu trafił do ostatnich ulubieńców miesiąca. Inne wersje zapachowe potwornie kuszą i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je jeszcze przetestować. 

A wy znacie już markę Mark Scrub i ich produkty? Stosujecie i lubicie peelingi kawowe, czy może jednak z jakiegoś powodu nie przypadły wam do gustu? 

INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith