18:18:00

Różany olejek do mycia twarzy Bielenda


Ostatnio na Instagramie pokazywałam wam kosmetyk, z którym od razu bardzo się polubiłam i który wzbudził całkiem spore zainteresowanie. Marka Bielenda od pewnego czasu bardzo pozytywnie zaskakuje mnie swoimi nowościami i tym razem nie było inaczej, dlatego dziś chciałam wam pokazać ich kolejną nowość, a mianowicie różany olejek do mycia twarzy. Zapraszam do czytania ;)


Różany olejek do mycia twarzy Bielenda





Różana seria marki Bielenda pojawiła się w sklepach całkiem niedawno. Kosmetyki ułożone na najniższej półce pewnie umknęłyby mojej uwadze, gdyby nie to, że obok stał inny produkt, po który akurat przyszłam. Ładne różowe opakowania od razu przyciągnęły mój wzrok i tak bez długiego namysłu wrzuciłam do koszyka olejek do mycia twarzy. Koło poprzedniej wersji z olejkiem arganowym chodziłam tygodniami i nie mogłam się zdecydować, więc tym razem odpuścić już nie mogłam. 

W serii różanej znajdziemy również kojącą wodę różaną 3w1, multifazowe serum z różane z formułą nawilżająco - kojącą, różany olejek do twarzy i kojąco - nawilżający krem różany.

Olejek różany do mycia twarzy znajdziemy w większości drogerii z dostępnymi kosmetykami Bielendy. 
Cena: ok 18 zł
Pojemność: 140 ml

Różany olejek do mycia twarzy Bielenda


Od producenta:
Preparat w formie lekkiego HYDROFILNEGO olejku przeznaczonego do OCZYSZCZANIA I MYCIA delikatnej i wrażliwej skóry twarzy.

Produkt NIE ZAWIERA SLS i SLES.


Działanie 
Zawiera niezwykle efektywne połączenie łagodnych substancji myjących, szlachetnego olejku z owoców róży, nawilżającego kwasu hialuronowego oraz antyoksydacyjnego kompleksu witamin C+E o działaniu przeciwstarzeniowym i chroniącym przed negatywnym skutkiem zanieczyszczeń środowiskowych. Wyjątkowa lekka olejowa formuła zamieniająca się pod wpływem wody w delikatną piankę, skutecznie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia podatne na działanie tłuszczu i wody: zmywa makijaż, upłynnia sebum, oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i odświeża ją. 

Efekt 
Olejek daje efekt satynowej miękkości naskórka, wygładzenia, nie obciąża skóry, nie ściąga naskórka, nie wysusza go i nie narusza jego naturalnej bariery ochronnej, dba o skórę i pielęgnuje ją.



Różany olejek do mycia twarzy Bielenda

Skład: Paraffinum Liquidum (Mineral oil), Caprylic/Capric Triglyceride, Glycine Soja (Soybean) Oil, PEG-20 Glyceryl Triisostearate, Ethylhexyl Stearate, Rosa Canina (Fruit) Oil, Glycerin, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Hyaluronic Acid,Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Propylene Glycol, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Limonene.

Różany olejek do mycia twarzy Bielenda

Olejek dostaniemy w solidnej butelce z grubego plastiku, wyposażonej w wygodną pompkę. Dozownik nie zacina się, ale jak dla mnie chodzi trochę ciężko i trzeba uważać, żeby trafić kosmetykiem na dłoń, a nie gdzieś poza nią.  Dla mnie jedna pompka olejku w zupełności wystarcza do tego, żeby umyć nim twarz. Czasami tylko potrzebowałam umyć twarz dwa razy dla pewności, jeśli koniecznie chciałam też zmyć nim lekki makijaż. Zazwyczaj jednak używam tego kosmetyku tylko rano, gdy moja cera nie wymaga mocnego oczyszczenia. 
Jak widać na zdjęciach przy takim stosowaniu po dwóch tygodniach olejku ubyło niewiele, więc dla mnie wydajność jest jak najbardziej na plus. 

Różany olejek do mycia twarzy Bielenda

Konsystencja olejku jest dość wodnista. Łatwo rozprowadza się na skórze, w kontakcie z wodą tworzy bardzo lekką i delikatną emulsję. Jeśli dla kogoś w kosmetykach do mycia twarzy konieczna jest piana, to tu może się zawieść, ale to przecież olejek. Dla mnie niepieniące się kosmetyki sprawdzały się nie raz o wiele lepiej od tych, które tworzą gęstą pianę i ten olejek też myje świetnie. Ale jeśli nie jesteście przyzwyczajone do tego typu konsystencji, to na początku pewnie trzeba będzie się trochę przestawić. 

Różany olejek do mycia twarzy Bielenda

A jak z działaniem? U mnie jak wspominałam, sprawdza się świetnie. Pewnie niektórych z was może odstraszać parafina na początku składu, ale mi to nie przeszkadza. Olejek mnie nie zapycha, ani nie spowodował u mnie żadnego wysypu niespodzianek na twarzy. Wręcz przeciwnie. Cera jest bardzo dobrze oczyszczona jak na tak delikatny produkt, po użyciu jest bardzo gładka, mięciutka i przyjemna w dotyku. Nie wysuszył, a wręcz przeciwnie. Zdarzyło mi się raz czy dwa nie nałożyć po nim kremu i nie odczuwałam w ciągu dnia żadnego dyskomfortu. Nie podrażnił mi też oczu i nie sprawił, że przez chwilę widziałam jak przez mgłę, a czasami przy olejkach tak mi się zdarzało. 

Z makijażem radzi sobie raczej średnio. Bardzo lekki makijaż zmyje za drugim razem i po chwili wmasowywania olejku w skórę. Z mocniejszym może sobie nie dać rady i dać tylko efekt uroczej, aczkolwiek niezbyt pożądanej pandy. I to mógłby być lekki minus, ale tak naprawdę nigdy nie oczekiwałam, że tak delikatny produkt zmyje mi makijaż. Dlatego wieczorami pozostaję wierna mojemu niezastąpionemu Vichy Normaderm, który bez problemu zmywa wszystko, a rano stosuję właśnie olejek różany, żeby nie męczyć tak skóry silniejszymi środkami, gdy nie jest to konieczne. 

Różany olejek do mycia twarzy Bielenda

Co do zapachu.. cudo. Przyznam, że nie przepadam za różanymi kosmetykami. Zapach często jest dla mnie przesadzony, lekko duszący i zbyt intensywny. Tutaj tego nie ma. Zapach róży jest dobrze wyczuwalny, ale jednak jednocześnie bardzo delikatny i przyjemny. Nie za mocny, nie za słaby, nie zbyt chemiczny, dla mnie w sam raz i umila mi poranną pielęgnację twarzy.

Różany olejek do mycia twarzy Bielenda


Podsumowując, jestem z tego kosmetyku naprawdę bardzo zadowolona. Świetny produkt za niewielką cenę, który delikatnie, ale skutecznie oczyszcza moją skórę, do tego pozostawia ją gładką i promienną. Kiedy tylko uda mi się skończyć chociaż jeden kosmetyk do pięlęgnacji, chętnie skuszę się też na serum albo olejek z tej samej serii. Zawsze lubiłam markę Bielenda, ale od miesięcy naprawdę zaskakuje mnie wprowadzanymi nowościami. Dawno już nie trafiłam u nich na żaden bubel, za to wiele kosmetyków wpadło na listę ulubieńców, więc mogę mieć tylko nadzieję, że dobra passa będzie trwać nadal.

Dajcie mi znać czy widzieliście już nową, różaną serię Bielendy. A jeśli coś już wpadło w wasze ręce, to koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami ;)



BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z NOWYMI POSTAMI!

                        



INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith