18:54:00

Kosmetyczne odkrycie tego lata - Lirene, krem BB Master Blur

Gdybym miała wybrać jednego ulubieńca minionego już lata, bez większego namysłu wskazałabym właśnie ten kosmetyk. Jedyne czego tak naprawdę żałuję to, że trafiłam na niego tak późno. Mowa o kremie BB Master Blur marki Lirene. Jeśli jesteście ciekawe dlaczego tak bardzo się z nim polubiłam, to zapraszam do dalszego czytania ;)

Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene




Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia o istnieniu tego kremu dopóki przypadkiem nie trafiłam na niego w Tesco i to na promocji za około 7 złotych. Gdyby nie to, pewnie bym się na niego nie skusiła, bo nie mam najlepszych doświadczeń z naszymi kremami BB. Do tej pory chyba każdy był dla mnie po prostu o wiele zbyt ciemny, a jedyne jakie mi pasowały to koreańskie kremy Skin79 i Holika Holika. Ale za taką niską cenę i piękne opakowanie , które przyciągało wzrok, mogłam się skusić. Na szczęście. 


Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene



Od producenta:



MASTER BLUR Matujący krem BB z kwasem hialuronowym. Krem idealnie wtapia się w skórę, dając efekt naturalnej i zdrowo wyglądającej cery. DŁUGOTRWAŁE NAWILŻENIE I ZMATOWIENIE. Krem zapewnia optymalny poziom nawilżenia przez 24 h, dzięki synergicznemu połączeniu kwasu hialuronowego i gliceryny – składników odpowiedzialnych za utrzymanie odpowiedniego nawodnienia skóry. Sferyczny kompleks matujący pochłania nadmiar sebum i zapewnia skuteczna kontrolę nad nadmiernym błyszczeniem.

PERFEKCYJNY WYGLĄD SKÓRY.

Technologia Pigment Fusion w postaci kombinacji specjalnie wyselekcjonowanych pigmentów natychmiast ukrywa wszelkie niedoskonałości skóry (tj. rozszerzone pory, naczynka, przebarwienia, zmarszczki, objawy zmęczenia i stresu, cienie pod oczami). Witamina C, dzięki swoim unikalnym właściwościom, neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników i delikatnie rozjaśnia cerę.

NATYCHMIASTOWE ROZŚWIETLENIE.

Delikatna mika subtelnie rozświetla skórę, która natychmiast staje się widocznie piękniejsza. Krem zapewnia natychmiastowy efekt pełnej energii, satynowo gładkiej skóry utrzymujący się przez cały dzień!
Aksamitna konsystencja i urzekająca nuta zapachowa zapewniają niezwykłą przyjemność stosowania.
Odpowiedni dla każdego typu cery. Koniec ze zmęczona, poszarzałą skórą pozbawioną blasku.

EFEKT MASTER BLUR – skóra, która promienieje pięknem!

Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene

Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene

Skład: Aqua (Water), Dimethicone, Isododecane, Cyclohexasiloxane, Cetyl PEG/PPG-10/1, Dimethicone, Glycerin, Dimethicone Crosspolymer, Caprylic/Capric Triglyceride, Nylon-12, Polyglyceryl-4, Isostearate, Silica Dimethyl Silylate, Magnesium Sulfate, Sodium, Chloride, Synthetic Fluorphlogopite, Ethylhexylglycerin, Cyclopentasiloxane, Triethoxycaprylylsilane, Sodium Hyaluronate, Tin Oxide, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Lecithin, Alcohol Denat., Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Polyaminopropyl Biguanide, Parfum (Fragrance), CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77491 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides).

Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene


Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene

Jak wspominałam pierwsze co przyciągnęło mnie do zakupu to piękny kartonik. Różowo - złoty, opalizujący w świetle na tęczowe kolory. Cudo. Może na jakość to wpływu nie ma, ale ja po prostu lubię ładnie zapakowane kosmetyki. 
W kartoniku znajdziemy już mniej efektowną, standardową tubkę. Zdecydowanie wolę tego typu kosmetyki z pompką, ale to jednak tylko, albo raczej w tym przypadku aż krem BB i większość z nich ma właśnie takie rozwiązanie. 
Pojemność to 40 ml, przy czym kosmetyk jest bardzo wydajny. Używam go prawie codziennie od końca lipca i na tą chwilę ubyło go najwyżej połowa.

Z tego co wiem jest dostępny w większości drogerii, które mają kosmetyki Lirene w swoim asortymencie. W Rossmannie jego regularna cena to ok. 20 złotych.

Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene

Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene


Krem ma bardzo przyjemną konsystencję gęstego musu. Dla mnie to duży plus, nie lubię zbyt lejących się podkładów. Bardzo łatwo się rozprowadza zarówno pędzlem jak i dłońmi. O ile do podkładów zawsze używam pędzla, tutaj efekt po nałożeniu palcami podobał mi się bardziej. Ale to krem BB, więc chcę, żeby był lekki i nałożony cieniutką warstwą, zwłaszcza latem. 


Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene


Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene


Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene


A jak z efektami? Jak mówiłam ja jestem nim bardzo zadowolona i szczerze mówiąc z lekkim niedowierzaniem czytałam niektóre opinie o nim. Momentami miałam wrażenie, że mam w ręce zupełnie inny produkt, ale wiadomo, na każdej skórze sprawdzi się inaczej i każdy ma inne wymagania do działania kosmetyku.

Przy pierwszym zerknięciu na kolor, westchnęłam ciężko, uznając, że to kolejny zbyt ciemny produkt. Swoją drogą naprawdę nie rozumiem skąd większość naszych marek bierze kolory, zupełnie jakby po ulicach biegały same mulatki... Ale skoro już kupiłam to spróbowałam i zaskoczenie było naprawdę duże. Kolor przepięknie stopił się ze skórą, a w trakcie dnia nie ciemnieje. 

Pierwsze zauroczenie przyszło bardzo szybko. To w jaki sposób tak lekki krem zamaskował rozszerzone pory było po prostu fenomenalne. Pierwsze testy wypadły w trakcie dużych upałów i wtedy faktycznie moje pory były dość widocznie. Po nałożeniu kremu stały się niemal niewidoczne. 

Krem dobrze wyrównuje koloryt cery, lekko maskując też drobne przebarwienia. Krycie jest bardzo delikatne. Jeśli macie większe problemy z cerą i więcej do ukrycia, albo po prostu lubicie mocniej kryjące kosmetyki, ten krem nie będzie dla was. Ja zwłaszcza w okresie letnim stawiam na maksymalną naturalność i ten produkt mi to zapewnił. Większych niespodzianek na pewno nie ukryje, ale tego nie oczekiwałam. 


Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene

Kolejny plus za piękny, satynowy efekt jaki daje na skórze. Cera wygląda świeżo, gładko i promiennie. Nie daje całkowitego, płaskiego matu. Lekko matuje, ale jednocześnie rozświetla cerę. Dla tłustych i bardziej problematycznych cer może się nie nadać, bo jednak nie matuje aż tak dobrze i po czasie może zacząć się świecić. Cerze normalnej i suchej bardziej przypadnie do gustu. 

Zaskoczeniem było, kiedy po około dwóch, może trzech tygodniach dopiero dostrzegłam, że zawiera w sobie drobinki. Są jednak tak drobne, że bez ostrego słońca i przypatrywania się pewnie do tej pory żyłabym w nieświadomości. Szczerze mówiąc nie lubię kiedy w takich kosmetykach są drobinki, ale tu są tak niewielkie i w małej ilości, że dla mnie było to niezauważalne. Nie daje efektu kuli dyskotekowej, więc jest dobrze. 

Producent zapewnia też o nawilżającym działaniu kosmetyku i tu też ciężko mi się z tym nie zgodzić. Oczywiście nie będzie to nawilżenie na miarę porządnego kremu, ale jednak zdarzało mi się go rano nakładać na szybko od razu po umyciu twarzy i nie czułam dyskomfortu z powodu braku kremu nawilżającego. Skóra była mięciutka i lekko nawilżona, co dla mnie było wystarczające. 

Do trwałości też nie mogę się przyczepić. Spokojnie utrzymywał się u mnie przez cały dzień i tylko co kilka godzin potrzebował lekkiego przypudrowania, więc bardzo podobnie do innych kremów BB czy podkładów, których używam. 

Matujący krem BB z kwasem hialuronowym Master Blur Lirene

Krem BB Master Blur na pewno nie sprawdzi się u osób, które wolą bardziej kryjące, cięższe i mocniej matujące kosmetyki. Jeśli natomiast szukacie kremu, który wyrówna koloryt cery, nada jej satynowego rozświetlenia i zdrowego, wypoczętego wyglądu, a do tego będzie wyglądał naprawdę naturalnie, będzie to produkt w sam raz. 

Ja mam w zapasie jeszcze dwie tubki i dalej będę go chętnie używać, kiedy potrzebuję szybko poprawić wygląd swojej cery i nie mam czasu na dłuższe nakładanie podkładu. Świetny kosmetyk na co dzień, gdy chcę dać skórze trochę odpocząć od ciężkich podkładów, ale jednocześnie nie chcę wychodzić zupełnie bez niczego na twarzy. 


Znacie Master Blur od Lirene? A może macie jakieś inne kremy BB, które sprawdzają się wam świetnie i są warte polecenia?


INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith