16:54:00

Hit ostatnich tygodni - Oczyszczające maseczki węglowe Carbo Detox Bielenda

Już dawno nie widziałam produktu, który w takim tempie rozszedł się echem w internecie. Na instagramie co chwilę widać kolejne zdjęcia słynnych już nowości Bielendy. Swoje zamówiłam zaraz po tym jak pojawiły się w sklepie i już dziś możecie poczytać o naprawdę świetnych maskach węglowych Carbo Detox marki Bielenda.



Uwielbiam domową maseczkę z aktywnego węgla. Wiem jak świetnie oczyszcza cerę i dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok informacji, że Bielenda wypuściła serię maseczek z tym właśnie składnikiem. Od razu zamówiłam wszystkie trzy do testów i kiedy tylko dotarły, zabrałam się za pierwsze próby.

Jako, że na moim instagramie często wrzucam zdjęcia w maseczkach, tym razem nie mogło być inaczej, ale aktywność i ilość odsłon wywołała u mnie spore niedowierzanie. Pierwsze zdjęcie zobaczyło prawie 8 tysięcy osób, odsłon było 9 tysięcy. Kolejne zdjęcie w maseczce wrzuciłam pięć dni temu i do tej pory zebrała ponad 12 tysięcy odsłon i dotarło do ponad 11 tysięcy unikalnych użytkowników. WOW. Wiem, że dla wielu takie statystki to chleb powszedni, jednak na moim insta to absolutny rekord. Cóż, albo ludzie lubią oglądać czarne od maseczek twarze, albo jednak to ta maseczka wywołuje tak ogromne zainteresowanie ;)


Od producenta:


AKTYWNY WĘGIEL zwany czarnym diamentem w kosmetyce, działa antybakteryjnie, oczyszczająco i ściągająco. Dzięki silnym właściwościom absorbującym posiada zdolność głębokiego oczyszczania skóry. Działa jak magnez: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Wyrównuje koloryt skóry, przeciwdziała powstawaniu zmarszczek.




Oczyszczająca maska węglowa o silnym działaniu detoksykującym błyskawicznie poprawia stan i kondycję skóry dojrzałej: cienkiej, szarej, pozbawionej jędrności i blasku. Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu szybko i skutecznie oczyszcza skórę z toksyn, odświeża, rewitalizuje, wygładza i ujędrnia i naskórek, doskonale nawilża. Błyskawicznie poprawia koloryt skóry, usuwa widoczne na twarzy ślady zmęczenia i stresu, przywracając cerze energię, witalność i blask.

Pojemność 8 g

Działanie
CZERWONE WINOGRONA, bogate źródło naturalnych polifenoli, wykazują unikatowe, silne działanie antyrodnikowe, chronią skórę przed zbyt wczesnym starzeniem się i agresją zanieczyszczonego środowiska. Napinają, detoksykują i łagodzą podrażnienia. W winogronach można znaleźć miedź, chrom i cynk – pierwiastki, które wpływają na elastyczność skóry. Z kolei zawarty w nich potas decyduje o jej jędrności, a mangan i żelazo nadają cerze ładny, zdrowy koloryt.

Efekt
Dokładnie oczyszczona, jędrna, gładka, pełna blasku, promienna cera. Zmarszczki wygładzone, przebarwienia i szarość cery zredukowane.





Skład: Aqua (Water), Kaolin, Glycerin, Carbon Black, Magnesium Aluminum Silicate, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Powder, Lactic Acid, Xanthan Gum, Polysorbate-20, Polyacrylamide /C13-14 Isoparaffin/ Laureth-7, Propylene Glycol, DMDM Hydantoin, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance).




Oczyszczająca maska węglowa o silnym działaniu detoksykującym błyskawicznie poprawia stan skóry mieszanej i tłustej; szarej, z przebarwieniami i rozszerzonymi porami. Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu szybko i skutecznie oczyszcza skórę z toksyn, odświeża i zwęża pory, działa przeciwtrądzikowo, redukuje poziom sebum.

Pojemność 8 g

Działanie
GLINKA ZIELONA posiada silne właściwości ściągające, dezynfekujące i gojące. Skutecznie wchłania szkodliwe bakterie i toksyny z powierzchni skóry, oczyszcza i zamyka pory, zmniejsza wydzielanie sebum, wzmacnia i rozświetla skórę. Bogata w makro i mikroelementy, działa regenerująco i odżywczo na skórę, dostarczając jej całe bogactwo pierwiastków.

Efekt
Oczyszczona, idealnie matowa, pełna blasku, świeża i gładka cera. Pory zwężone i mniej widoczne, niedoskonałości zredukowane.



Skład: Aqua (Water), Kaolin, Glycerin, Carbon Black, Magnesium Aluminum Silicate, Illite, Montmorillonite, Lactic Acid, Xanthan Gum, Polysorbate-20, Calcite, Polyacrylamide /C13-14 Isoparaffin/ Laureth-7, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Limonene.


Oczyszczająca maska węglowa o silnym działaniu detoksykującym błyskawicznie poprawia stan skóry suchej i wrażliwej. Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu szybko i skutecznie oczyszcza skórę z toksyn, odświeża, nawilża i regeneruje. Ujędrnia i wzmacnia cienki, delikatny naskórek.

Pojemność 8 g

Działanie
W mikroskopijnym organizmie ALG CHLORELLA zawarta jest niezwykła energia biologiczna, ponad 70 substancji o wysokim znaczeniu dla organizmu człowieka: mikroelementy, białka, aminokwasy, kwasy tłuszczowe, witaminy i chlorofile. Algi oczyszczają skórę z toksyn, pobudzają mikrokrążenie, stymulują syntezę kolagenu i elastyny, odnawiają komórki skóry, poprawiają koloryt cery, redukują zaczerwienia, intensywnie nawilżają i odżywiają skórę.

Efekt
Doskonale oczyszczona i nawilżona, pełna blasku, świeża, gładka i jędrna cera




Skład: Aqua (Water), Kaolin, Glycerin, Carbon Black, Magnesium Aluminum Silicate, Chlorella Vulgaris Extract, Panthenol, Allantoin, Lactic Acid, Xanthan Gum, Polysorbate-20, Polyacrylamide /C13-14 Isoparaffin/Laureth-7, Propylene Glycol, Ethylparaben, DMDM Hydantoin, Chlorphenesin, Methylparaben, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance).




W serii Carbo Detox znajdziemy trzy maseczki, odpowiadające różnym rodzajom cery. Maskę do cery dojrzałej z dodatkiem czerwonych winogron, maskę do cery mieszanej i tłustej z dodatkiem zielonej glinki, oraz maseczkę do cery suchej i wrażliwej z dodatkiem alg chlorella.  
Nie chciałam rozdrabniać recenzji i opisywać osobno każdej z nich, ponieważ działanie mają bardzo podobne i równie dobre. Widoczne są jednak różnice i rzeczywiście widać, że każda z nich została dobrze dostosowana do innego typu cery. 

Maseczkę z dodatkiem czerwonych winogron testowałam jako pierwszą i ta chyba najbardziej przypadła mi do gustu. Chociaż możliwe, że to był po prostu ten pierwszy efekt wow, który najlepiej zapadł mi w pamięć, a później już wiedziałam czego mogę się spodziewać. Pierwszym zaskoczeniem był też bardzo przyjemny zapach maseczki. Nie ukrywajmy, czarne maseczki wyglądają bardziej jak element charakteryzacji na Halloween niż kosmetyk upiększający i też nie kojarzy się z miłym zapachem. W tym przypadku w trakcie aplikacji maseczki, towarzyszył mi delikatny i lekko słodki zapach winogron. Niby to na efekty wpływu nie ma, ale na pewno umila stosowanie co też jest dla mnie bardzo ważne. A jeśli już o efektach mowa, to po zmyciu nie mogłam się namacać twarzy. Skóra gładziutka, miękka, świetnie oczyszczona i delikatnie rozjaśniona. Nie zauważyłam też żadnego  nieprzyjemnego ściągnięcia skóry co jest dużym plusem. Jedyne co zostało ściągnięte to pory i to naprawdę świetnie. Po użyciu maski stały się niemal niewidoczne, a na tym bardzo mi zależy podczas stosowania tego typu kosmetyków. 

Na drugi ogień poszła maseczka z algami chlorella do skóry suchej i wrażliwej. Równie przyjemny, choć dla mnie bliżej nieokreślony zapach i równie dobre rezultaty po użyciu. Z tą różnicą, że po tej wersji maski skóra rzeczywiście była nieco lepiej nawilżona i bardziej miękka, niż w przypadku pozostałych. Duży plus za taką opcję. Maseczki oczyszczające czasami potrafią wysuszać, a tutaj widać, że producent chciał ograniczyć takie działanie na bardziej wrażliwych i podatnych na przesuszenia cerach. 

Trzecia maska z dodatkiem zielonej glinki miała u mnie najtrudniejsze zadanie do zrobienia i najbardziej wymagający test. Niedawno trochę mnie wysypało, sporo mniejszych i większych niespodzianek pojawiło się zwłaszcza na czole, a do tego wielka, zaczerwieniona bomba na brodzie. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i maseczka Bielendy miała idealne warunki do tego, żeby się przede mną popisać. I tym razem również nie byłam zawiedziona. Świetne oczyszczenie, niewielkie stany zapalne zostały wyraźnie złagodzone, a cera wyglądała zdrowiej. W tym wypadku jednak czułam lekkie ściągnięcie skóry, ale nie mam tłustej cery. Przy takiej ta maseczka na pewno sprawdzi się najlepiej i dodatkowo dobrze zmatowi skórę. 


Maseczki mają dość gęstą, ale nie zbyt gęstą konsystencję. Od razu też przepraszam za brak zdjęcia, ale przypadkiem usunęłam i już nie miałam jak zrobić nowego. Możecie je za to zobaczyć tutaj na moim instagramie. 

Łatwo i szybko się je nakłada, ja do tego celu akurat zawsze używam pędzelka, ale patrząc na gęstość palcami też powinno pójść dość gładko. Gorzej ze zmywaniem, ale to było do przewidzenia. Maseczki dość mocno zasychają na skórze i to jednak utrudnia zmywanie. Jeśli ktoś też nie lubi efektu ściągnięcia podczas wysychania maski, spokojnie może je w trakcie zwilżać wodą termalną, mgiełką, czy też po prostu zwykłą wodą. Najważniejsze, że efekt ściągnięcia mija wraz ze zmyciem maski z twarzy. Łatwo nie jest, ale też nie ma tragedii. Zmywa się podobnie choćby do glinek, które tak samo wysychają. Ja pomagam sobie gąbeczką i idzie dość sprawnie. 

Saszetki zawierają 8g produktu co dla mnie wystarczało na jedną aplikację, ale to dobrze. Osobiście nie lubię zostawiać otwartych masek do kolejnego użycia, a wiele z nich ma jednak taką zawartość, że nie ma innego wyjścia. Dodatkowo ta pozostawiona w otwartym opakowaniu mogłaby szybko wyschnąć i przestać być użyteczna. Za to mam naprawdę wielką nadzieję, że po tak dużym zainteresowaniu tymi maskami, Bielenda zdecyduje się na wypuszczenie wersji w większych tubkach. Przy takim działaniu większa ilość w zapasie jest jak najbardziej wskazana. 

Maski Carbo Detox są dostępne w większości drogerii z Bielendą w asortymencie, większych marketach i sklepach internetowych. Chociaż z tego co wiem, znikają z półek w takim tempie, że czasami mogą być trudne do zdobycia. To jednak tylko potwierdza jakim stały się hitem w tak krótkim czasie od swojej premiery. Za saszetkę zapłacimy około 2 złote.


I co by tu dużo mówić. Moim zdaniem seria maseczek węglowych Carbo Detox w pełni zasługuje na ten cały szum, który się wokół niej stworzył i nie dziwię się, że w takim tempie znikają ze sklepów. Każda z nich oczyszcza i sprawdza się świetnie, a dostępne wersje pozwalają na dobre dopasowanie działania do swojego typu cery. Podczas trzymania jej na twarzy, na masce aż widać jak sebum jest wyciągane z porów. Do tego dochodzi niewielka cena i mamy świetny produkt, który pomoże nam z walką o czystą skórę.  

Ja się już chyba nagadałam, więc teraz wy dajcie mi koniecznie znać czy wy już próbowałyście tych nowości Bielendy, a jeśli tak, to jak maseczki Carbo Detox wypadły na waszych cerach ;)

INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith