17:33:00

Udoskonalający i ochronny krem z filtrem Bielenda

Na pewno większość z was wie jak ważna jest ochrona przeciwsłoneczna. Nie tylko ze względu na ewentualne poparzenia, ale również jako ochrona przed przedwczesnym starzeniem się skóry i chorobami. Lato w pełni i na pewno jeszcze wiele z was ma przed sobą wakacyjne plany, dlatego dziś przychodzę do was z kremami ochronnymi z SPF marki Bielenda. Jeśli jesteście ciekawi jak się sprawdzają, zapraszam dalej ;)





W ostatnich dniach pogoda niestety nas nie rozpieszcza. Dużo padało, jest ciepło, ale póki co daleko do upałów. Jednak brak ostrego słońca i wysokich temperatur wcale nie oznacza, że powinniśmy rezygnować z filtrów przeciwsłonecznych. W końcu chyba żadnej z nas nie spieszy się do zmarszczek, prawda? Ja osobiście się nie opalam. Po pierwsze nie kończy się to u mnie dobrze, mam bardzo jasną karnację i łatwo u mnie o poparzenia, a jeśli już mnie opali to na czerwono. Po drugie po prostu nie cierpię leżeć plackiem na słońcu, więc już dawno pogodziłam się z tym, że piękna, złota opalenizna nie jest dla mnie. 

W tym roku postawiłam na dwa kremy ochronne od Bielendy i jestem z nich naprawdę zadowolona. 

Bielenda Bikini, Ochronny krem do twarzy 30SPF

Od producenta:


  • ma wyjątkową lekką i nietłustą konsystencję
  • wzmacnia ochronę przed podrażnieniami i poparzeniami słonecznymi
  • nie zatyka porów
  • przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry i utracie wody z naskórka
  • zmniejsza ryzyko przebarwień spowodowanych słońcem - chroni przed fotostarzeniem
  • wspomaga ochronę anti-age i opóźnia procesy starzenia się skóry
  • intensywnie nawilża, poprawia jędrność i elastyczność skóry

Krem szybko się wchłania, pozostawia przyjemnie uczucie gładkiej, miękkiej i jedwabistej skóry.



Skład: Aqua, Caprilic/ Capric Triglyceride, Ethylexyl Methoxycinnamate , Octocrylene , Sorbitan Stearate, Sorbityl Laurate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Butyl Methoxydibenzoylmethane , Aluminum Starch, Octenylsuccinate, Glycerin, Dimethicone, Propylene Glycol, Ceasalpinia Spinos, Oligosacchrides, Ceasalpinia Spinosa Gum, Sodium Hyaluronate , Tocopheryl Acetate, Hydroxyethylcellulose, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, DMDM Hydrantoin, Parfum, Butylpentyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.




Bielenda Bikini, MATT LOOK, Udoskonalający krem do twarzy 50SPF



Od producenta: 

Innowacyjny krem do ochrony twarzy z udoskonalającymi pigmentami, to nowoczesny kosmetyk, który w sposób perfekcyjny łączy właściwości ochronnego przeciwsłonecznego kremu oraz korektora cery. 
Idealnie udoskonala skórę: maskuje niedoskonałości, wyrównuje koloryt, pielęgnuje, przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu naskórka. Lekka formuła przeznaczona dla cery mieszanej i tłustej szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy, nie obciąża cery, ładnie ją wykańcza wizualnie. Krem zapewnia wysoką ochronę – zmniejsza ryzyko podrażnień i poparzeń słonecznych.

Skład: Aqua, Ethylhexyl Stearate, Octocrylene, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Glycerin, Orbignya Oleifera Oil, Cyclopentasiloxane, Potassium Cetyl Phosphate, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Ubiquinone, Tocopherol, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (nano), Sodium Stearoyl Glutamate, Dimethiconol, Lecithin, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Beta-Sitosterol, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Propylene Glycol, Magnesium Aluminum Silicate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/Vp Copolymer, Xanthan Gum, Decyl Glucoside, Methicone, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, DMDM Hydantoin, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499.



Jako pierwszy trafił do mnie Udoskonalający krem do twarzy 50SPF. Trochę obawiała m się kremu z kolorem i miałam rację. Tak jak w przypadku większości tego typu kosmetyków okazał się dla mnie o wiele za ciemny. Fajnie gdyby pojawiła się druga, jaśniejsza wersja, bo ta nawet po samoopalaczu za nic nie pasowała do mojej jasnej karnacji, a szkoda, bo krem wygląda na twarzy naprawdę fajnie. 

Po pierwszej nieudanej próbie, następnego dnia dokupiłam drugi krem również od Bielendy i tu zaskoczenie było bardzo pozytywne. Chociaż krem wydaje się być dość tłusty i ciężki, bardzo szybko się wchłania. Nie żałuję sobie kremu z filtrem, a ten mimo nakładania sporej ilości nie bieli, nie zostawia na skórze tłustej warstwy, a cera wygląda zdrowo i promiennie. W tej chwili poza tym kremem nie używam na dzień już nic innego. Poza swoim ochronnym działaniem, krem również dobrze nawilża moją skórę, nie przetłuszcza jej, a makijaż trzyma się na nim bez problemu przez cały dzień. 




Jednak szkoda byłoby mi wyrzucać krem udoskonalający, dlatego często mieszam je ze sobą. W lecie, zwłaszcza podczas dużych upałów na mojej twarzy nie gości zbyt wiele produktów. Podkładu używam tylko na większe, wieczorne wyjścia, a na dzień jest to najwyżej lekki krem BB i to też nie zawsze. 

Po dodaniu odrobiny kremu z kolorem do tego zwykłego jest idealnie. Wciąż jest lekko, świeżo i bardzo naturalnie, ale do tego połączenie bardzo ładnie wyrównuje koloryt skóry. Nie kryje co prawda niespodzianek czy przebarwień, ale tego po takiej mieszance nie oczekuję. Efekt jaki daje połączenie tych dwóch kremów bardzo mnie zadowala i jest idealny na szybkie wyjścia podczas gorących dni, kiedy nie mam ochoty nakładać na twarz już nic więcej.  Skóra bez przypudrowania odrobinę się świeci, ale nie jest to tłusty błysk, który mógłby mi przeszkadzać. 

Kremy możemy dostać w większości drogerii i marketów, w których występują kosmetyki Bielendy. Ceny wahają się w granicach 12-15 złotych.


Podsumowując, Bielenda wypuściła naprawdę fajne filtry w niskich cenach. Należy tylko uważać na kolor tego udoskonalającego, ale dla osób z ciemniejszą karnacją lub opalonych po wakacjach powinien być w sam raz. A jeśli ta wersja jest za ciemna, albo nie potrzebujecie koloru, to klasyczny krem ochronny sprawdza się naprawdę dobrze. 
Sama na pewno będę chętnie wracać do białej tubki, bo jak na krem z filtrem w porównaniu do innych z podobnej półki cenowej, nosi się go naprawdę dobrze. 

I wybaczcie za wygląd opakowań, ale zanim zdążyłam zrobić zdjęcia, okazało się, że moja mojej małej psinie też strasznie spodobały się te kremy i musiała zatopić w tubkach swoje ząbki ;)

A wy pamiętacie o ochronie przeciwsłonecznej? Jakie są wasze ulubione filtry, które możecie polecić?

INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith