18:06:00

Drugie i ostatnie pudełko? ShinyBox Beach please! Lipiec 2016

Dziś mam dla was kolejne pudełeczko ShinyBox Beach Please! Bez zbędnych wstępów zapraszam dalej do zapoznania się z zawartością lipcowego pudełeczka.



Na lipcowe pudełko ShinyBox skusiłam się jeszcze w czerwcu przed otrzymaniem urodzinowego 4Ever, który bardzo mnie zawiódł i mogliście poczytać o nim tutaj. Skusiłam się też ze względu na to, że dostałam urodzinowy kod rabatowy, więc Beach Please! mogłam dostać trochę taniej.

Po niezbyt udanym 4Ever, lipcowe pudełko miało być też tym, które zadecyduje o tym czy przerwę zamawianie, czy przedłużę subskrypcje na kolejny miesiąc. Ale o tym co zdecydowałam będzie na koniec. 



 Shiny Box Beach Please!


Stenders, Naturalna morska gąbka (gęsta) - Łagodnie oczyszcza skórę podczas kąpieli w wannie lub pod prysznicem. Gąbki morskie rosną tylko w bardzo czystej, nieskażonej wodzie morskiej. Ta gęsta, trwała gąbka przeznaczona jest do każdego typu skóry. Po wyschnięciu gąbka jest twarda, ale staje się miękka i przyjemna dla skóry, gdy zetknie się z wodą. 
29,00 zł za sztukę

Stenders, Różana musująca kula do kąpieli - Ręcznie wykonana kula do kąpieli wypełni łazienkę królewskim zapachem róży, który poruszy każde serce. Skórą zaopiekują się sól morska i olej z nasion winogron. Delikatne płatki róży nastroją na romantyczne chwile we dwoje. Produkt przygotowany ręcznie specjalnie dla klientek ShinyBox.
Produkt pełnowymiarowy, 15 zł za 130g

Na początek same przyjemności, czyli dwa produkty do kąpieli marki Stenders. Kąpieli bez dodatków sobie nie wyobrażam dlatego bardzo chętnie przetestuję kulę, którą czułam jeszcze przed otwarciem pudełka. Ślicznie i delikatnie pachnie różą, więc ten produkt na pewno umili mi kolejną kąpiel.

Gąbka też na plus. Nie przepadam za zwykłymi i szorstkimi gąbkami, za to z naturalnymi mam przyjemne wspomnienia, więc też na pewno chętnie będę po nią sięgać. Mam tylko nadzieję, że rzeczywiście będzie trwała jak zapewnia producent, ale o tym przekonamy się za jakiś czas.



Delia Cosmetics, Pomadka do ust Satine Lips - Pomadka do ust o delikatnym, egzotycznym zapachu. Kolory idealne na każdą okazję i nastrój. Nasycone kwasy tłuszczowe i fosfolipidy zapewniają ustom wielogodzinne nawilżenie i zabezpieczenie przed utratą wody. Witamily A i E regenerują usta i chronią je przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. 
Produkt pełnowymiarowy. 11,60 zł za sztukę

Tutaj znów całkiem miłe zaskoczenie. Z tego co widzę w opisie produktów do pudełek dodane było więcej kolorów, ale dokładniej będę musiała podejrzeć u innych dziewczyn. Mi dostał się kolor 06 czyli bardzo ładny, brudny róż. Rzeczywiście bardzo ładnie pachnie i z tego co widzę ma w sobie bardzo delikatne drobinki. 

Pierre René, Tusz do rzęs Lash Precision - Tusz do rzęs gwarantujący idealnie pogrubione i zalotnie podkręcone rzęsy. Precyzyjna szczoteczka wspaniale modeluje i rozdziela rzęsy.
Produkt pełnowymiarowy. 21,00 zł za sztukę. 

Tuszy do rzęs nigdy dosyć. Póki co od Pierre René Professional próbowałam tylko cienie do powiek i jestem z nich zadowolona. Mam nadzieję, że i tusz się sprawdzi. Nie przypominam sobie, żebym kiedyś miała szczoteczkę o podobnym kształcie, więc chętnie przetestuję. 



Radical, Serum wzmacniające do włosów z wyciągiem ze skrzypu polnego - Wyjątkowo skuteczny preparat do włosów zniszczonych i wypadających, suchych i matowych, wymagających intensywnej regeneracji, wzmocnienia i ochrony. 
Próbka. 4 zł za 30ml 


Osobiście jestem fanką serii ze skrzypem Radical i to serum kiedyś też całkiem nieźle mi się sprawdziło. Pewnie zużyje skoro jest, ale raczej bez szału. Radical jest tak popularny, że pewnie wiele dziewczyn już go próbowało. Tutaj też były trzy losowe produkty, poza serum Radical można było znaleźć krem do stóp Nivelazione lub krem do dłoni i paznokci Tutti Frutti również od Farmony.

Gliss Kur, Szampon Ultimate Color - Szampon Ultimate Color został opracowany tak, aby na długo zapewnić piękno koloru włosom farbowanym. Skuteczna formuła z regenerującym serum oraz filtrem UV regeneruje włosy oraz zamyka kolor w ich wnętrzu. Zapewnia optymalną ochronę przed blaknięciem i wypłukiwaniem się koloru - aż do 10 tygodni. 
Próbka 50ml. 15,00 zł za 400ml

Szampon jak szampon. Zwykła drogeryjna i tak popularna marka, że raczej dużego zaskoczenia i przyjemności z testowania nie będzie. Ja się nie farbuję, najwyżej raz na kilka miesięcy henną Khadi, którą bardziej traktuję jako wzmocnienie dla włosów. Oddam komuś tylko, żeby nie wyrzucić.


Dove, Kremowa kostka myjąca - Kremowa kostka Dove składa się w 1/4 z kremu nawilżającego, dzięki czemu już podczas mycia pielęgnuje skórę, przywracając jej prawidłowy poziom nawilżenia. Idealnie usuwa zanieczyszczenia, jak i makijaż. 
Produkt pełnowymiarowy. 3,98 zł za 100g

Serio? Bardzo lubię Dove, ale w tym przypadku to dla mnie zapychanie pudełka i dodanie zwykłego mydła w ramach pełnowymiarowego produktu. Nie pamiętam kiedy ostatnio używałam mydło w kostce. Do twarzy sobie go nie wyobrażam, do ciała wolę inne produkty, a do rąk mydło w płynie, które jest po prostu wygodniejsze. A jeśli ktoś takich mydeł używa to pewnie mydło Dove już zna. 

Rexona, Antyperspirant Active Shield w kulce - Antyperspirant w kulce z nowej linii Rexona Active Shield walczy ze źródłem nieprzyjemnego zapachu, jakim są bakterie, pozostawiając uczucie świeżości i pewności przez cały dzień. Rexona Active Shield posiada także technologię motionsense, dzięki której jej świeży zapach jest uwalniany przy każdym ruchu. 
Produkt pełnowymiarowy. 12 zł za 50ml

I znowu to samo. Pełnowymiarowy zapychacz. Fajnie by było w takim pudełku przetestować coś nowego, ale antyperspiranty? Każdy ma, każdy używa i pewnie większość Rexony już próbowała. Ja też i akurat za nimi nie przepadam. Zapach tego też mi nie do końca odpowiada, jak dla mnie jest trochę męski. 


Bombay Bazaar, Swati naturalna henna - Roślinna farba do włosów, nadająca piękny i lśniący kolor. Naturalne składniki oraz łatwa aplikacja. Wykonana wedle formuły ajurwedyjskiej.
Próbka 10g. 31,00 zł za 150g

Na koniec wisienka na torcie. CZARNA farba do włosów o pojemności 10g. Super. Dla dziewczyn, które mają dwucentymetrowe, czarne włosy. Tylko jaki procent zamawiających pudełko Shiny Box ma takie? Bardzo lubię roślinne farby i od lat używam tylko Henny Khadi. Na moje włosy potrzebuje jej 150g. Taką próbką mogłabym sobie zafarbować najwyżej grzywkę, gdybym miała czarne włosy, więc nie do końca wiem w jaki sposób można przetestować próbkę produktu tego typu. Gdyby był to produkt pełnowymiarowy i dobrany kolorystycznie pod względem ankiety wypełnianej na stronie Shiny Box byłabym zachwycona. W tym przypadku to chyba jakiś zły żart. 


Mam mieszane uczucia. Super plus za ciekawe produkty Stenders, które na pewno są warte wypróbowania. Chociaż pewnie minus dla osób, które nie mają wanny. Plus też za kosmetyki kolorowe, które sama chętnie spróbuję. Ciekawa jestem jakie były inne kolory pomadek, bo tu też mogłoby się okazać, że trafiłabym na coś co kompletnie mi nie pasuje. A reszta to dla mnie niestety nieciekawe zapychacze i kpina w postaci czarnej henny. Naprawdę jestem bardzo ciekawa miny każdej blondynki, która dostała ją w swoim pudełku i tego jak wypróbują ją dziewczyny z dłuższymi i czarnymi włosami. 

Szału nie ma, ale pudełko i tak podoba mi się bardziej niż czerwcowe 4Ever. Nauczona doświadczeniem z poprzedniej wersji sprawdziłam też terminy ważności kosmetyków, ale tym razem wszystko jest w porządku. 

Ja póki co przerywam subskrypcję. Patrząc na zdjęcia różnych pudełek mam wrażenie, że ShinyBox wypada naprawdę słabo na tle innych i wielkie kampanie reklamowe każdego pudełka to lekki przerost formy nad treścią. Przyznam też, że widząc w czerwcu jak będzie wyglądało i nazywało się lipcowe pudełko, miałam naprawdę duże nadzieję na spróbowanie jakiegoś nowego filtru przeciwsłonecznego, albo jakiegokolwiek produktu, który przydałby mi podczas takich upalnych dni. Tutaj niestety nic letniego nie widzę.

A co wy myślicie o lipcowym pudełku  i zawartości Beach Please! od ShinyBox? Macie swoje? A może zamawiacie inne pudełeczka i polecicie jakieś ciekawe do spróbowania?

INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith