18:39:00

Ulubieńcy kwietnia 2016

Nawet nie wiem kiedy minął mi kwiecień. Czas ostatnio biegnie mi o wiele za szybko, mam wrażenie, że tak niedawno dopiero rozpoczął się nowy rok, a zaraz będziemy już na półmetku. Jednak póki co staram się cieszyć piękną wiosną, która jest zdecydowanie moją ulubioną porą roku. W tym miesiącu zebrało się też kilka produktów, których używało mi się najprzyjemniej i dlatego nie przeciągając już wstępu, zapraszam was do zapoznania się z moimi ulubieńcami kwietnia.

Ulubieńcy kwietnia 2016


Maseczki w płachcie Skin79

Maseczki w płachcie Skin79


Na miano ulubieńców z całą pewnością zasługują maseczki Skin79. Wszystkie bez wyjątku. Zawsze bardzo chętnie do nich wracam, zwłaszcza kiedy moja skóra potrzebuje więcej nawilżenia i odżywienia. W kwietniu przez jakiś czas stosowałam Benzacne 10, który dość mocno wysusza skórę, dlatego tym chętniej po nie sięgałam. Uwielbiam to uczucie na skórze po ich użyciu. Świetnie nawilżają i odżywiają, pomagają rozjaśniać niewielkie przebarwienia, koją podrażnienia, a skóra jest promienna i pełna zdrowego blasku.  


oczyszczająca maseczka Petal Fresh Age Defying Facial Clay Masque

Petal fresh Age Defying, Facial Clay Masque 

Oczyszczająca maseczka marki Petal fresh jest moim największym odkryciem kosmetycznym zeszłego miesiąca. Trafiłam na nią zupełnie przypadkowo w Tesco i wzięłam na spróbowanie ze względu na firmę, której szampony i odżywki do włosów sprawdziły się u mnie świetnie. Ta maseczka w niczym od nich nie odbiega. Delikatnie oczyszcza skórę, nie zostawiając po sobie nieprzyjemnego ściągnięcia i suchej skóry jak to czasami bywa z maseczkami tego typu. Wręcz przeciwnie, skóra nie dość, że jest oczyszczona to jeszcze bardzo miękka, lekko nawilżona i gładka. W kolejnych dniach z pewnością pojawi się na jej temat osobny wpis.

 Dr Irena Eris ProVoke Radiance Ivory

 Dr Irena Eris ProVoke Radiance


Podkład ProVoke Radiance jest moim pierwszym podkładem od Dr Irena Eris, ale w tej chwili mogę być już pewna, że nie ostatnim. Kupiłam go na promocji -49% w Rossmannie i na początku miałam co do niego małe wątpliwości. Wydawało mi się, że najjaśniejszy kolor będzie mimo wszystko odrobinę zbyt ciemny i będzie musiał poczekać na swoją kolej. Na szczęście okazało się inaczej. Podkład pięknie stapia się ze skórą i daje bardzo naturalne rozświetlenie. Cera wygląda świeżo i promiennie, a wszystkie drobne przebarwienia i niedoskonałości zostają bez problemu zakryte. 


 Lirene, Żel + Oliwka pod prysznic

 Lirene, Żel + Oliwka pod prysznic

Pośród ulubieńców oczywiście nie mogło również zabraknąć jakiegoś produktu do kąpieli. Tym razem padło na żel pod prysznic z oliwką marki Lirene. Pięknie pachnie, daje przyjemną, delikatną pianę, a skóra po kąpieli jest bardzo miła w dotyku i gładka. Chętnie będę do niego wracać i z całą pewnością niedługo dokupię pozostałe dwie wersje z tej serii żeli Lirene.


Bielenda, CC Cream Blur Effect 10w1

Bielenda, CC Cream Blur Effect 10w1


Krem CC optycznie korygujący jakość skóry marki Bielenda przestawiałam wam niedawno tutaj, więc nie będę się rozpisywać. Wciąż jestem z niego bardzo zadowolona, a pogoda w kwietniu była na tyle dobra, że miałam całkiem sporo okazji do tego, żeby po niego sięgnąć i z przyjemnością używałam go na jakieś wyjścia, gdy chciałam, żeby moja skóra wyglądała nieco lepiej. 

Sylveco, Ziołowy płyn do płukania jamy ustnej

Sylveco, Ziołowy płyn do płukania jamy ustnej


Na koniec produkt z nieco innej beczki, a mianowicie płyn do płukania ust. Bardzo nie lubię ostrych, mocno miętowych płynów. Większość jest dla mnie zbyt silna, a ja po ich użyciu mam ochotę pluć przez pół godziny, żeby pozbyć się tego smaku. Dlatego kiedy zobaczyłam w aptece ten ziołowy płyn, kupiłam go bez wahania. Z wielkimi nadziejami czekałam na jego użycie i nie zawiodłam się. Ma delikatny, ziołowy smak, nie wypala mi ust jak niektóre płyny do płukania, a mimo to bardzo fajnie odświeża. Dostajemy do niego również mały kubeczek z miarką, więc nie trzeba nalewać płynu do zakrętki, co jest dla mnie wygodniejsze i wydaje mi się bardziej higieniczne.



To już wszyscy moi ulubieńcy ubiegłego miesiąca. W kwietniu zakupiłam też całkiem sporo nowości do przetestowania, więc mam nadzieję, że sprawdzą się równie dobrze co te produkty i będę mogła pochwalić się nimi już za miesiąc w kolejnych ulubieńcach.

A wy znacie produkty, które dziś pokazałam? Chętnie poznam wasze opinie i inne kosmetyki, które w kwietniu skradły wasze serca ;)    

INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith