20:20:00

Skarpetki złuszczające L'Biotica

Długo nie mogłam się zebrać do napisania tego postu. Właściwie bardzo długo. Może dlatego, że kupując ten produkt kilka tygodni temu, układałam już sobie w głowie zupełnie inny scenariusz? Miały być też zdjęcia "przed i po". Te właściwie mogłabym wrzucić, tylko po co skoro wyglądałyby dokładnie tak samo? Bez nich jednak coś napisać mi się udało, dlatego dzisiaj zapraszam was na post dotyczący złuszczającej maski do stóp marki L'Biotica.

Skarpetki złuszczające L'Biotica
Bardzo lubię markę L'Biotica. Większość kosmetyków sprawdziła się u mnie bardzo dobrze, chętnie próbuje nowe i po tej masce z pewnością się to u mnie nie zmieni. Nie mniej jednak w moim odczuciu jest ona kompletnym niewypałem marki L'Biotica. 

Kupiłam ją kilka tygodni temu, chcąc powoli przygotowywać moje stopy na nadejście cieplejszych pór roku. Zachęcona moimi poprzednimi doświadczeniami ze skarpetkami tego typu, kupiłam też drugą parę dla mojej mamy. O ile ja nie mam szczególnego problemu ze stopami, tak jej pięty często pękają, ma dużo zrogowaciałego naskórka i myślałam, że skarpetki w jakiś sposób pomogą jej w walce z tym. Jednak jak się okazało ani przy moich bezproblemowych stopach, ani przy jej, nie sprawdziły się w ogóle.

Skarpetki złuszczające L'Biotica

W opakowaniu dostajemy standardowe, foliowe skarpetki, wypełnione aktywnym płynem, który ma spowodować złuszczanie naskórka po kilku dniach. Naprawdę czekam aż któryś producent tych skarpetek doda u góry choćby cienki sznureczek, którym będzie można je lekko ściągnąć i przytrzymać na stopie. Co prawda na nie zakładałam grube skarpety, przez półtorej godziny siedziałam nieruchomo na łóżku, ale i tak w jakiś sposób odrobina płynu znalazła się na kocu. 

To jednak nie miało większego wpływu na moją ocenę. Większość dostępnych skarpetek złuszczających wygląda identycznie jak te, trzeba się do tego po prostu przyzwyczaić i nie ruszać się podczas ich stosowania.

Skarpetki dostępne są w większości drogerii, w większych marketach i aptekach, a ceny wahają się od 12 do 17 złotych.

Skarpetki złuszczające L'Biotica

Przejdźmy więc do działania skarpetek złuszczających marki L'Biotica. Producent zapewnia nas o tym, że produkt ma skutecznie usuwać martwy naskórek, odciski, zgrubienia i zrogowacenia. Jestem w stanie zgodzić się z tym pierwszym. Cienka warstwa naskórka rzeczywiście została usunięta, ale też nie bez problemów. 

Przez tydzień stopy robiły się coraz bardziej wysuszone, jednak nie było nawet najmniejszego śladu złuszczania. Cierpliwie czekałam kolejne dni, przy okazji coraz mniej pewnie zapewniając mamę, że już niedługo zacznie się coś dziać. Nie zaczęło. Dopiero podczas długiej kąpieli przypadkiem przesunęłam paznokciem po pięcie i wtedy w końcu odeszła odrobina naskórka. Radość nie trwała jednak długo, ponieważ po kąpieli skóra znów była przesuszona, twarda i trzymała się stopy dokładnie tak samo mocno jak przed nią, ani myśląc o tym, żeby samodzielnie zacząć się złuszczać. Odczekałam jeszcze spokojnie kilka dni i po kolejnej długiej kąpieli wzięłam do ręki tarkę i najzwyczajniej w świecie starłam cały naskórek. Odchodził bardzo łatwo i szybko pozbyłam się jego cienkiej warstwy. 

Ale przecież nie o to w tym wszystkim miało chodzić, prawda?


Skarpetki złuszczające L'Biotica

Bardzo zawiodłam się na tym produkcie. Jestem przekonana, że gdybym nie starła samodzielnie naskórka z wymoczonych wcześniej stóp, skarpetki nie zrobiłyby kompletnie niczego. Wszystko trwało ponad dwa tygodnie, a efekt był dokładnie taki sam jak po dokładniejszym pedicure, który nie zająłby mi więcej niż godzinę. Co prawda naskórek odchodził bardzo łatwo i o wiele szybciej, ale w rezultacie to wciąż były ponad dwa tygodnie spędzone z suchymi stopami, tylko po to, żeby skarpetki ułatwiły tradycyjny pedicure. 



No cóż, skarpetki złuszczające L'Biotica niestety nie pomogły mi w przygotowaniach moich stóp do wiosny. Niedługo pewnie zaopatrzę się w podobny produkt innej marki i mam nadzieję, że tym razem rezultaty będą o wiele lepsze.Macie jakieś doświadczenia z tymi skarpetkami? A może używałyście innych i coś mi polecicie?

INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith