16:22:00

Le Petit Marseillais : Mleczko nawilżające Odżywianie

Ostatnio w końcu możemy cieszyć się prawdziwą wiosną. Niedługo wszyscy zaczniemy odsłaniać coraz więcej ciała, dlatego na szczególną uwagę zasługuje jego pielęgnacja. Jakiś czas temu wspominałam wam o moim ulubionym w ostatnim czasie olejku do ciała Tajemnica Piękna marki Kneipp, który świetnie radził sobie z pielęgnacją ciała po zimie. Tym razem chciałam się u wami podzielić lżejszym kosmetykiem, który idealnie sprawdza się u mnie podczas cieplejszych dni. Mowa o mleczku nawilżającym Odżywianie z masłem shea, słodkim migdałem i olejkiem arganowym marki Le Petit Marseillais.


Kosmetyki Le Petit Marseillais pojawiły się na naszym rynku w 2014 roku. Od razu do gustu przypadły mi ich żele pod prysznic, jednak dość długo nie skusiłam się na produkty do pielęgnacji. Nakładanie balsamów nigdy nie było moją ulubioną, pielęgnacyjną czynnością, dlatego do tego typu kosmetyków przekonuje mnie głównie zapach. Jeśli ten tak naprawdę nie przypadnie mi do gustu, żadna siła nie zmusi mnie do stosowania produktu. I może właśnie przez to, że na opakowaniach mleczek Le Petit Marseillais nie ma większych wzmianek na temat zapachu, przez tak długi czas nie zwróciłam na nie większej uwagi. Kolejnym powodem było to, że nie do końca przepadam za mleczkami. Zazwyczaj wybieram olejki lub masła do ciała. 

Na to mleczko skusiłam się po świętach, kiedy wyprzedawane były zestawy kosmetyków. Mleczko w komplecie z żelem pod prysznic kosztowało wtedy około 16 złotych, więc była to idealna okazja na to, żeby jednak się skusić i dać mu szansę. 



Od producenta:

By spełnić potrzeby bardzo suchej skóry i zapewnić Ci przyjemność podczas jej pielęgnacji, Le Petit Marseillais stworzył idealną kompozycję - połączył trzy wyjątkowe składniki w jednym Mleczku Nawilżającym Odżywianie do bardzo suchej skóry.

Masło Shea: Główny składnik naszych receptur kosmetycznych pozyskujemy tradycyjnymi metodami wprost z natury - z migdałów drzewa Shea.

Słodki Migdał: Migdały, z których czerpiemy słodki olejek roślinny, zbieramy u schyłku lata, gdy osiągają pełnię swych wartości.

Olejek Arganowy: Z orzechów arganowych pozyskujemy wysoko ceniony za unikatowe właściwości kosmetyczne olejek o barwie miodu.

Dzięki aksamitnej i lekkiej konsystencji mleczko o pobudzającym zmysły zapachu błyskawicznie się wchłania i zapewnia Twojej skórze komfort na cały dzień.

24h komfortu - Twoja skóra jest piękna, odżywiona i wspaniale nawilżona. 



Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Hydrogenated Palm Glycerides, Caprylyl Glycol, Carbomer, Potassium Cetyl Phosphate, p-Anisic Acid, Sodium Hydroxide, Chlorophenesin, Parfum


Mleczko nawilzajace Le Petit Marseillais dostaniemy w dwóch pojemnościach: 250 ml lub 400 ml i z pewnością jest to plus. Dla osób takich jak ja, którym balsamy dość szybko potrafią się nudzić,lubią  próbować nowych rzeczy i nie trzymają się cały czas jednego produktu, mniejsza pojemność będzie idealna. Za to jeśli komuś mleczko spodoba się na tyle, że będzie chciał z nim zostać na dłużej, przypadnie mu do gustu większa pojemność, która również cenowo wyjdzie taniej.

Na plus wychodzi też wygodna pompka, chociaż jak dla mnie ze względu na wydajność produktu mogłaby dozować go na raz nieco mniej. Butelka delikatnie prześwituje, więc pod światło z łatwością możemy sprawdzić ile kosmetyku jeszcze w niej zostało.

250 ml produktu dostaniemy za ok. 16 zł, a 400 ml za ok. 25 zł. Dostępne są w większości drogerii i w większych marketach.




A teraz co nieco o działaniu tego kosmetyku. Pafarina na samym początku składu wywoływała u mnie pewne wątpliwości. Spodziewałam się, że po użyciu skóra będzie wydawała się gładka i nawilżona, ale wszystko ustąpi  najdalej po kąpieli. Początkowo rzeczywiście miałam wrażenie, że produkt nie robi dla mojego ciała zbyt wiele. Po wchłonięciu się mleczka skóra była bardzo gładka i przyjemna w dotyku, jednak efekt nie utrzymywał   się zbyt długo. Ciężko jednak ocenić działanie po kilku zastosowaniach, więc mimo to dałam mu szansę.

 Z pewnością do dalszego testowania przyczynił się również   zapach. Jest słodki i delikatny, coś jakby połączenie wanilii z lekką migdałową nutką. Bardzo umila stosowanie mleczka i utrzymuje się na skórze całkiem długi czas.

Z czasem zaczęłam zauważać pewne zmiany. Skóra stała się nawilżona, mięciutka i taka pozostawała nawet jeśli przez kilka dni zdarzyło mi się nie używać   balsamu. Całkiem nieźle poradził sobie też z łokciami i kolanami.
Muszę jednak wspomnieć o tym, że nie mam bardzo suchej skóry, a do takiej przeznaczony jest ten kosmetyk. Jak zawsze po zimie była w nieco gorszej kondycji i była sucha, jednak nie mam z nią takich problemów, żeby potrzebować bardzo silnie odżywiających i nawilżających kosmetyków.




Mleczko ma również bardzo przyjemną, lekko wodnistą konsystencję. Łatwo rozprowadza się po skórze i błyskawicznie się wchłania, zostawiając po sobie jedynie delikatny zapach. Jest niesamowicie wydajny i już naprawdę niewielka ilość produktu wystarcza do pokrycia sporej powierzchni skóry.

Z tego powodu wcześniej pisałam o tym, że wolałabym, żeby pompka dozowała nieco mniej kosmetyku. Połowa pompki w zupełności wystarcza mi do pokrycia całej ręki, przy większej ilości na skórze  pozostaje wodnista warstwa i trzeba poświęcić chwilę, żeby ją dobrze wmasować. To jednak tylko kwestia wyczucia tak samo jak w przypadku używania każdego innego kosmetyku.



Podsumowując jestem zadowolona z używania tego kosmetyku. Ma piękny zapach, nawilża, szybko się  wchłania i jest bardzo wydajny. Mam jednak wątpliwości co do tego czy rzeczywiście sprawdzi się w przypadku bardzo suchej skory. U mnie nawilżenie jest widoczne, z nieco bardziej suchymi miejscami też poradził sobie całkiem nieźle, ale przy problematycznej skórze efekt może być zbyt lekki.

Gdyby nie moja chęć do próbowania nowych kosmetyków i zmian ich zapachów, pewnie kiedyś bym do niego wróciła. Ze względu na jego lekką konsystencję na pewno polubilibyśmy się latem i może w tym okresie wypróbuję jakieś inne mleczko marki Le Petit Marseillais.

Jak zawsze jestem też ciekawa waszych opinii i doświadczeń  związanych z tym produktem lub innymi tej marki. Może ktoś próbował ich innych mleczek i poleci coś godnego uwagi do kolejnych testów?

INSTAGRAM @MISSLILITH

Copyright © 2017 Miss Lilith